Mimo że 5 lat minęło od adopcji (jak się u weterynarza okazało 10-letniego) Kaspara - wspominam go niesamowicie. Przeżył z nami zaledwie półtora roku, ale w towarzystwie wielu innych psiaków z którymi chodziliśmy na spacery, były to zapewne jego najlepsze lata w życiu. Był bardzo opanowany i umiał wychować każdego niesfornego zwierza, jeden szczek, jedno spojrzenie i wszystkie psiaki w koło ustawiały się niemal w szeregu, ucinał wszystkie pogaduchy "młodszych kolegów i koleżanek". Wiele biwaków przeżył, był świetnym stróżem "obozu" i lubił wychodzić z rana o 4.00 na patrole w okolice. Niestety wskutek słabego serducha umarł na moich rękach w domu po 1,5 roku.
[attachment=10079:IMGP5684.jpg][attachment=10080:IMGP5911.jpg][attachment=10081:IMGP5918.jpg][attachment=10083:IMGP9209.jpg][attachment=10084:IMGP9347.jpg][attachment=10085:IMGP9348.jpg][attachment=10086:IMGP9468.jpg][attachment=10087:IMGP9515.jpg]
A mnie na wspomnienia wzięło... (Już pewnie nawet zapomnieliście że był taki psiak nie?)
Czemu tak wspominam?
Bo był potem kolejny - Wafel (lat około 9-10), który równie szczęśliwie przeżył 3,5 roku z nami. Ale i on podzielił los Kaspara, w końcu serce nie dało rady, i umarł najpiękniej jak mógł. Po prostu zasnął i w 1. Dzień Świąt minionego roku (2014), rano śpiąc obok mnie już się nie obudził. Była 7.00.
Nie lubił zdjęć, bał się błysków, nie lubił też muzyki. Wiec zdjęcia robiliśmy głównie z oddali albo zaskoczenia - rzadko dawał sie zaskoczyć, na burzę chował się sam do łazienki, a muzyka? Cóż kupiłem sobie dobre słuchawki, albo słuchałem gdy wychodził z kimś na spacer. Był wymagający, ale równie kochany i bardzo lubił się przytulać. : ) Wiedział o tym każdy kto go postanowił pogłaskać.
[attachment=10088:IMG_7347.jpg][attachment=10089:IMGP5881.jpg][attachment=10090:IMGP5887.jpg][attachment=10091:IMGP5892.jpg][attachment=10092:IMGP8958.jpg]
Piękne dwa psy i piękne ich życie. I tak siedzę i wspominam, i chyba już czas mimo, ze w pamięci je mam, szukać kolejnego towarzysza podróży, bo bez psa to jakoś jest tak... pusto.
Przyjacielu gdzież Ty, ach gdzież?