Hej
Dzis znalazłam u swojego huskiego 2 kleszcze.Jedne z nich juz "napity" drugi jeszcze nie zdązył sie wbic.:placz:W niedziele tydzień temu zastosowałam preparat FipRex-podobno dobry a jednak....Rok temu mój psiaczek tez miał kleszcza i miał takze zaczątki bajbeszjozy:( Było to początkowe(bardzo początkowe stadium)i wszytko skończyło sie dobrze po serii zastrzyków. Teraz nie ma u niego żadnych oznak które wskazywałyby na to zeby był chory(wie bo pamiętam jak było rok temu)I zastanawiam sie co teraz powinnam zrobic? Udac sie do weta czy czekac?Nie wiem a strasznie sie boje bo nie chce przezywac tego koszmaru co rok temu:( Prosze o rady.Z góry dziękuje.
Pozdrawiam