w mojej skromnej opinii, jeżeli każde ze zwierząt w danej hodowli MA ZAPEWNIONĄ opiekę nie tylko weterynaryjną, ma nie tylko pełne wyżywienie itp. ALE RÓWNIEŻ ma zapewnioną w pełni tego słowa znaczeniu SOCJALIZACJĘ w towarzystwie człowieka to jest to dobra hodowla. Jeżeli nie ma takiej socjalizacji czyli: większość czasu zwierzak nie ma kontaktu z ludźmi; zwierzak nie ma zapewnionej CZUŁOŚCI ze strony człowieka; nie jest częścią stada człowieka tylko siedzi gdzieś w kojcach czy w innych tego typu więzieniach, to wówczas taka hodowla nie jest w stanie zapewnić ewentualnego odbiorcy szczeniaka o jego np. spokojnym charakterze, o jego pozytywnym nastawieniu do dzieci i dorosłych... Są to najważniejsze sprawy.
Pies będzie przyjacielem TYLKO wtedy, gdy zapewnimy mu OPIEKĘ (miłość, bezpieczeństwo, odpowiednią ilość MIZIANIA!!!).
Jestem absolutnie przeciwna hodowcom-producentom! Czyli idą na zyski.
Jestem też absolutnie przeciwna ludziom, którzy przeliczają wszystko na KASĘ. To ludzie-śmieci.
Co do zdjęć z różnych hodowli z różnych stron to różnie bywa... Warto porozmawiać z hodowcą, można zadać kilka pytań, które mogą go zdemaskować. Jeżeli wychwala ile to wydał na kojce, budynki i inne takie to wiadomo z czym mamy do czynienia.
Ja miałam owczarka niemieckiego z hodowli na wsi. Psy żyły od urodzenia na dworze, była to spora sfora psiaków. Nie mieszkały nigdy z właścicielem, miały otwarte zadaszone kojce, z których rzadko korzystały nawet zimą. Natomiast więź jaka łączyła je z właścicielem była piękna. On je KOCHAŁ i spędzał pół dnia z nimi na dworze. Mało tego, każde z tych zwierząt sam uczył podstawowych komend itd. Każde ze zwierząt było wypieszczone, wydrapane, wyczesywał je... Widać było, że są jego życiem. Byłam tak zimą i wtedy wyglądało tamn dość strasznie, brudne podwórko, psy mokre i też brudne (jak to zimą), ale miłość i oddanie było tam nadal i żadne ze zwierząt nie cierpiało.
Teraz mam owczarka z hodowli w Gdyni, z bloku i szczerze mogę powiedzieć, że psiaki tam traktowane są też bardzo dobrze.
Wszystko zależy od więzi psiaka z człowiekiem. Tej pozytywnej więzi życzę wszystkim hodowcom. Nie skupiajcie się na zyskach, bo to zawsze szkodzi istotom żywym. Priorytety, priorytety... oby zawsze były prawidłowe...
Pozdrawiam
Katarzyna Lipińska