Puli ona ma do nas zaufanie, ona bawi sie z nami , robie z nia rózne sztuczki, ucze nowych rzeczy,chodzi z nami wszedzie,z nami spi ale nie w tym problem......
chodzi mi ze ten pies boi sie różnych odgłosów, stukniecia szklanek, wiatru. agresja jest wtedy gdy głaszcze ja po kregosłupie albo za szybko po brzuchu.Jak wiekszy pies chce do mnie podejsc gdy ona jest na kolanach. chce ja tego oduczyc znam metody tylko mówie ze rodzina nie chce współpracowac.
Drugi problemem sa burze, ona wariuje, lize po rekach łazi za kazdym, uszy polozone,cala sie trzesie. Wiem ze powinnam ja podbudowywac tylko jak??.... jesli bede ją gaskała lub dawala smakolyki gdy ona sie tzresie i panikuje bede ja utwierdzala ze wszytsko jest dobrze. Ja uwazam (jesli sie myle to mnie skorygujcie) ze w jej wypadku najlepszym wyjsciem jest bycie pzry niej ale nie zwaracanie na niej uwagi, pokazywanie jej ze wszytsko jest wporzadku i nie ma czego sie bac. Jak ja widze ze po godzinie to nic nie daje stwierdzam ze dobrze podac jej w takim wypadku proszek uspokajajacy i dalej ja ignorowac.wtedy ona wie ze jest przy mnie nic jej nie grozi ale równoczesnie jest uspokojona.
to tak jaj u niej z agesją jesli szczerzy na mnie zeby mówie FE i odwracam sie od niej, ona zapamietuje ze robi zle, jesli dalej bym ja głaskała to ona sie tylko utwierdza ze robi dobrze. i odwrotnie jak siedzi u mnie na kolanach i drugi pies chce do mnie pzryjsc i nie szczerzy sie to chwale ją i daje smakolyk,jednoczenie głaszcze wiekszego psa.
czy robie dużo błedów??