Hej,
forum czytam już od jakiegoś czasu, ale zarejestrowałem się dopiero, by założyć temat :-).
(W streszczeniu ograniczam się tylko do tego co wg mnie dotyczy tematu)
-6 i pół miesiąca temu przygarnęliśmy 3,5miesięczną sunię ("mieszaniec jamnikowaty").
Sunia była bardzo strachliwa, chciała być przy nas cały czas (najlepiej NA NAS- np na kolanach, gdy siedzimy), przerywała sobie drzemki, by przejść do nas, jeśli np wyszliśmy do kuchni
-na początku, gdy wychodziliśmy z domu, to chodziła po całym mieszkaniu, szukała nas, wyła- była tym tak zajęta, że nic nie gryzła (podgląd video)
-przyzwyczajaliśmy ją metodą "10minut przed wyjściem i 10minut po powrocie pies dla nas nie istnieje" (brzmi strasznie, ale wiadomo o co chodzi :-)) i...
AKTUALNIE (10 miesięcy) GDY ZOSTAJE SAMA (na bazie zapisów audio i obserwacji ew zniszczeń):
-przed wyjściem jest wybiegana i staramy się jej zostawić np zabawkę nieosiągalną na codzień/przysmak
-pies jest wg mnie cicho, np. na dwie godziny jest ~minuty szczekania (od pierwszego do ostatniego), w takich seriach po 2-4 szczeknięcia (wg mnie szczeka na np psa zza okna/z klatki schodowej, należy do tych alarmujących, a mamy na 9mieszkań 5psów, o różnych porach spacerowych :-)). Tylko czasami szczekanie przechodzi w wyższy ton, brak wycia.
-generalnie rozumie kiedy idziemy z nią, kiedy bez, często nawet nie wstaje z legowiska jak wychodzimy (czasem mam wręcz wrażenie, że tylko czeka aż wyjdę/wyjdziemy, bo ma plan)
GDY ZOSTAJE SAMA ROZRABIA RÓŻNIE, czasem mnie zaskoczy i wracam do idealnego porządku, ale zazwyczaj ma takie wybryki jak (podkreślam, że jej ulubiona zabawa "pluszakiem" to wypatroszenie, patyk trzeba przerobić na wykałaczki itd.- taki styl zabaw):
-wyciąganie książek (ew lekkie ślady zębów, raczej BEZ NISZCZENIA)
-wyciąganie i niszczenie segregatorów, kartonów (niszczenie twardszych tektur)
-wyciąganie ukrywanej czapki z pomponem (otwiera sobie szuflady) +żucie pompona
-chodzenie po meblach (czyli badanie terenów na które nie pozawalamy jej wchodzić) i wyciąganie oraz niszczenie wszystkiego co drewniane (pędzle, wystrugane ludziki itd.)
-jeśli znajdzie worek z korkami od butelek (na zbiórki), to go wyciągnie i porozrzuca korki, a kilka weźmie "do siebie" i tam pogryzie
-kiedyś ściągnęła pudełko chusteczek higienicznych i wyciągała po jednej i zanosiła do pokoju
itp. itd.
Na nagraniach zdarza się np 40minut ciszy absolutnej (pewnie odsypia spacer), a potem rozpoczyna harce.
KOMPLEKS PYTAŃ:
-mam nadzieję, że ww. to takie "młodzieńcze harce (10m-cy)", a nie żaden lęk? Tak myślę, bo skoro pies potrafi się położyć do snu, to...?
-rozumiem, że najlepiej jest "zabierać to, co może być potencjalną zabawką", ale i tak już trzymamy duże pudło takich rzeczy w łazience, a ciężko wszystko na bieżąco upilnować.
-czy takie zachowania z wiekiem trochę się zmniejszają? Powiedzmy w wieku 2-3 lat?
Ps. Zakładam, że to tylko nuda/ uroki bycia nastolatkiem itd., ale wolałbym się upewnić, że psa motywują wspomniane rzeczy, a nie strach (jako szczeniak panikowała (sic!) na widok kilku rzeczy i starczy).
Z góry dziękuję za odpowiedzi :-)