Ja mam "psa z adhd ;-)" nakręconego na aport i prace z czlowiekiem. Na zasadzie: nieważne co robić byle z pańcią. Na spacerach jeszcze nigdy sam z siebie nie polecial do psa i nie zwraca uwagi na żadne psy, nawet jak łażą za nim krok w krok, tylko krąży ze zniecierpliwieniem dookola mnie i probuje pozbyc się natręta. Nasze spacerki to najczęściej posluszenstwo połączone z wybiegiwaniem piłeczką.
I do szału doprowadzają mnie wlasciciele pozwalający swoim kundlom na podbieganie do mojego :[ "Bo przecież to takie smieszne, że ich pies probuje zabrac mojemu pileczke. Niech się pogonią". :angryy:
W takiej sytuacji zawsze unieruchamiam mojego psa komendą "siad" i natychmiast odbieram mu piłkę, bo boję się że mogloby dojsc do tragedii :shake: i kategorycznie żądam odwolania.
Z reguly wygląda to tak, że wlasciciel obruszony zapina swojego na smycz i probuje odejśc z szarpiącym się i wyrywającym psem. A moj, pozbywszy się intruza natychmiast wraca do zabawy ze mną traktując miotanie się tamtego jak powietrze.
Owszem, moj pies ma kilkoro psich kumpli, z ktorymi szaleje i pozwala im bez problemu zabrac sobie pilke bądź frisbee. Ale gdy probuje to zrobic obcy pies to widzę jak moj się caly spina i boję się, że w obronie swojej własnosci (tym bardziej ze to pilka!) mógłby chyba nawet dziabnąć :shake: