-
Posts
2362 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mycha101
-
a miało nie być łez..., ale to ze szczęścia. Gagata:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:... no i Pepega czeka:evil_lol:
-
To najlepsza wiadomość z możliwych. :multi::multi::multi: Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że nowi właściciele pokochają ją i będą wyrozumiali dla Pigułki, bo przecież to dla niej kolejny stres. Na pewno pokochała Gagatę i rozstanie nie będzie dla niej łatwe. Gagata bardzo Ci dziękuję za wszystko:loveu::loveu::loveu:Dałaś jej szansę na nowe życie, teraz jeszcze Pepega Ci została:cool3:
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
mycha101 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Beba, bardzo się cieszę, że się udało:loveu: Zanim pojedziesz po psa zadzwoń do kierownika, najlepiej przed 15 i powiedz mu, że przyjedziesz po niego. Niech go zsypie proszkiem od pcheł. Zapewne będziesz go brała na siebie, więc dowód będzie potrzebny. Powiedz mu, że zabierasz psa do dt, i tym samym nie zapłacisz za jego adopcję. Będą chcieli od Ciebie kasę, jak już to weź jakąś karmę dla psów. Nie dawaj im kasy, bo niestety to i tak na te psiaki nie pójdzie. Mam prośbę, jeśli byś miała chwilkę i aparat, to zobacz, czy nie ma jakichś maleńkich psiaków w boksach na przeciwko budynku, w pierwszym rzędzie. Jeśli są to zrób kilka fotek. Proszę. Ja nie wiem kiedy tam pojadę, bo nie mam kiedy chociaż mam tam bardzo blisko. No może gdyby dzień był dłuższy to po 16 mogłabym pojechać, ale po ciemku nie ma sensu. Życzę powodzenia w całej akcji. Kolejny psiak ma ogromne szczęście:) -
Pobudka droga Pigułko:evil_lol:
-
Gagata, a napisz proszę jak Pigułka się miewa:evil_lol:
-
Gagata, a ty masz jeszcze jakieś wątpliwości, że ci ją damy???:eviltong:
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
mycha101 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']On jest koło Ciechanowa, w tym schronisku? quote] Tak Małgosiu, dokładnie w tym schronie:shake: -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
mycha101 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
A co to kierownik ludzkim głosem przemówił i dał ci nawet kopię karty ewidencyjnej:crazyeye:, coś ty mu zrobiła. Gwarantuję, że Patos ma robale, odrobaczony może i był w momencie jak trafił do schronu i tyle. Beba dobrze, że ci się udało tam podjechać, ja niestety mieszkam najbliżej, ale nie wyrabiam się:placz: -
Aniu, ja ją wrzucę tu i ówdzie. Mojej zasługi w tym nie ma żadnej, jest i była wiara, że coś z tych suniek będzie i z jednej już jest:evil_lol:
-
To napiszę raz jeszcze to co mi się wczoraj skasowało. Właściwie jest to cała historia Pigułki. Taka od samiusieńkiego początku, czyli od chwili jak została wyrzucona wraz z siostrą z samochodu. Dziewczynki miały wtedy pewnie ze 3 miesiące. Urodziły się i okazało się, że przeszkadzają, nic nowego. Przyjechał na działki, bo pewnie doszedł do wniosku, że tu ktoś się nimi zajmie. Na szczęście obrały sobie okolice mojej babci działki i dzięki temu natknęłam się na nie. Ludzie karmili, ale nikt ich nie chciał. Była wiosna, więc robiło się coraz cieplej. Maluchy mieszkały pod chmurką, ale oprócz miłości niczego im nie brakowało. Podchodziły do ludzi, były wesołe, pięknie się razem bawiły. Upatrzyły sobie pewnego pana i to za nim chodziły i nawet wiedziały kiedy na działkę przyjeżdża, bo zawsze na niego czekały. Aż pewnego dnia komuś strasznie przeszkodziły, wziął kija i oberwała Piguła. Tak oberwała, że złamał jej łapę. Niestety nie mogłam pomóc jej w bólu, bo od tego czasu już nie podchodziły. Zaczęły się odsuwać od ludzi. Cały czas jednak chodziły za panem dobrym. On chodził na grzyby one za nim, karmił je, ale i on nie mógł swobodnie ich głaskać. Robiło się coraz chłodniej, już wiedziałam, że siostra Piguły jest w ciąży. Przyszedł czas na łapankę. Poprosiłam o pomoc znajomego hycla, byłam ja i koleżanka. Zasłoniłyśmy wszystkie możliwe dziury, było jedzenie, była strzelba Palmera. Nie udało się, tak ze sobą współpracowały, że udało im się uciec. Uciekły poza działki. Pigułka oberwała zastrzykiem, ale i tak uciekła, znaleźliśmy pustą strzykawkę, ale chyba dawka była za mała. Baliśmy się, że już nie wrócą na działkii, że będą się bały i zostaną na zimę ze szczeniakami. Podjęliśmy następną próbę i tym razem "upolowaliśmy" siostrę Pigułki, tą w ciąży, a Pigułka uciekła. Było nam strasznie smutno. One tak bardzo związane ze sobą, jedna jedzie, druga zostaje. Panienka urodziła dwa słodziaki w schronie i dzięki kochanej AniW:loveu:, która wzięła maluchy do siebie na tymczas, znalazły wspaniałe domy. Maluchy były bezpieczne, matka w schronie, a Piguła na działkach. Któregoś dnia będąc na działkach, zostałam poproszona przez jednego z sąsiadów, o sprawdzenie czy pod domkiem przez przypadek nie ma szczeniaków(podejrzewałam ciążę u Pigułki, sprawca pewnie ten sam), bo on słyszał skomlenie. Sprawdziliśmy, czekaliśmy i cisza. Przez kilka dni domek był sprawdzany i w końcu postanowiliśmy po raz kolejny postarać się złapać Pigułkę. Udało się. Nie minęło kilka dni ja znowuu na działce, a sąsiad zaprasz mnie do szklarni, a tam dwa małe kłębuszki. Szok. Maluchy dwa tygodnie spędziły bez matki, okazało się, że jednak pod domkiem były i w końcu wyszły. Jak one przeżyły? Tego się już chyba nigdy nie dowiem. I gdzie maluchy pojechały, oczywiście do AniW:loveu:. Ona wypieściła, wychuchała i znalazła domki. A siostry znowu były razem, niestety w schronisku. Aż pewnego dnia niejaki Osiołek :loveu:zobaczył w nich potencjalne kandydatki do Szwecji. Niestety musiały najpierw przejść resocjalizację i tu wielkie ukłony i podziękowania w kierunku Fundacj Emir:loveu:, która wzięła dwa dzikusy do siebie. Panny najpierw trafiły na SGGW, tam przeszły sterylkę, badania, szczepienia i po jakimś czasie pojechały do Fundacjii.:loveu: Niestety źle rokowały, od ludzi stroniły, natomiast dobrze się tam czuły wśród innych psiaków. Tu z kolei trafiła się GAGATA i za namową Osiołka:loveu: wzięła pod swój dach Pigułkę. Gdyby nie Gagata:loveu: to pewnie nigdy nie dowiedzielibyśmy się jaki to wspaniały pies. W Fundacji została jeszcze siostrzyczka. Panny przeżyły kolejne rozstanie i teraz już się nie mogą ze sobą spotkać, bo cała praca poszłaby na marne. Teraz Pigułka musi znaleźć wspaniały domek. Cały czas mam maleńką nadzieję, że i siostrze Pigułki się poszczęści. Bo w tym maleńkim piesku jest dobra duszczyczka, tylko trzeba jej pomóc się objawić. I taka to historia Gagata bardzo dziękuję za pomoc, cierpliwość i wiarę:loveu::loveu::loveu: Osiołek:loveu::loveu::loveu: AniaW:loveu::loveu::loveu:
-
tyle napisałam i wszystko zniknęło:placz:
-
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
mycha101 replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo mi przykro:-(, najważniejsze, że był szczęśliwy i bezpieczny. Dziękuję za wszystko co dla niego zrobiłyście. Pati, jedna sprawa, Pufi był u ciebia na tymczasie i to ty sprawowałaś nad nim opiekę, ja nie lubię się w takich sytuacja wtrącać, wymądrzać, a tym bardziej podejmować jakiekolwiek decyzje. Ja wam ufałam i wiedziałam, że cokolwiek zrobicie będzie właściwe. Nie możesz też pisać, że nie było dobrych słów, mało pisałaś o Pufim i nikt nie zaglądał, a jeśli już to sporadycznie. Nie jest tak, że nagle ludzie zapominają, są jeszcze tacy co pamiętają. Ja osobiście wchodziłam przy każdej wizycie na dogo, ale nic nie pisałam, bo nie miałam takiej potrzeby, czasami brak wiadomości jest dobrą wiadomością i ja tak to przyjmowałam. I myślę, że nie tylko ja. A wchodzić i pisać głupoty to można i kilka razy dziennie, ale jaki to ma sens??? Ja zalegam z opłatami za trzy miesiące i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła to uregulować, obecnie mam chorego psa i to jemu bezgranicznie się oddaję i to on stoi na pierwszym miejscu. Podziwiam Cię za to co robisz, ale musisz się liczyć z tym, że nie zawsze będzie łatwo i czasami będziesz musiała podejmować bardzo trudne decyzje i nikt ci w tym nie pomoże. Ot takie życie. Pati, podziękuj z całego serducha swojej mamie:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: A najważniejsze z tego wszystkiego jest, że Pufi nie umierał w cierpieniach w schronisku, tylko był kochany i szczęśliwy. -
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
mycha101 replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślałam, że wiadomość się nie pojawi, bo dogo szwankowało, ale jednak jest -
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
mycha101 replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pati, ja już wcześniej napisałam, że decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie i twojej mamy. My nie mamy tu nic do powiedzenia. To wy walczycie o jego życie, a my tylko kibicujemy i możemy napisać dobre słowo. Pufi należy tylko do WAS. Ja przez długi czas byłam biernym obserwatorem, ale w pewnym momencie "wezwałaś" mnie do odpowiedzi. Ja cały czas o Pufim pamiętam, przyznaję, że powinnam teraz przelać kasę za dwa albo trzy miesiące, ale mam dołek finansowy i nawet u weta biorę wszystko na krechę, ale mam nadzieje, że wkrótce się to wszystko zmieni i od razu przeleję pieniądze. Uwierz mi, że nie zapominam o psiakach, które po części znalazły się to u ciebie, czy gdzieś indziej. Każdy z nas ma raz z górki raz pod górkę i teraz najwyraźniej przyszła kolej na mnie. Oglądam zdjęcia Pufisia i nie mogę wyjść z podziwu ile znaczą miłość i dobra a nawet wspaniała opieka. Pamiętam jak dzis dzień kiedy zawoziłam go do schronu, potem ty się zgdziłaś przyjąć go pod swój dach i twoja mama - kobieta o ogromnym sercu i miłości do całej gromadki. I tak zostawiłam go pod Waszą opieką bez chwili zastanowienia i czekałam na cud i sie zdarzył, zobaczyłam zupełnie innego psa z wielkim uśmiechem na pyszczku i powiedz, czy mozna chcieć czegoś więcej? -
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
mycha101 replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
szkoda, że Pati nic nam o Pufim nie pisze, a przecież na innych wątkach się udziela, a my czekamy na jakieś wiadomości:shake: -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
mycha101 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']Niestety nic nie wiadomo. Bo Beba mieszka kilkadziesiat km od miejsca gdzie jest Paros i nie ma auta zdaje się. Dziewczyny a może zadzwonić do schroniska. Kto z WAs tam był? Beba? moze go juz nie ma albo cos. Bo naprawde nic nie wiadomo na jego temat.[/quote] Dziewczyny nie ma co dzwonić do schronu, bo musiałybyście znać numer psa, a tego nie znacie. Tam psy są bezimienne, wiec nie ma co imienia podawać. jak będę miała chwilę to się tam wybiorę, ale z czasem krucho:shake: -
Chelsee ze stacji Statoil już we własnym domu:)
mycha101 replied to mycha101's topic in Już w nowym domu
Może do mnie dzwoniła, ale ja zmieniła numer i było zero kontaktu. Napiszę smska, może się odezwie. jestem bardzo ciekawa jak Chelsee sobie radzi. -
Enia, po pierwsze to mnie straszliwie okłamałaś:evil_lol:, gdzie ona gruba, piękna, smukła z niej panienka. Wygląda cudownie i chyba pod nożyczki się dostała:p I znowu nie wiadomo co by z nią było gdyby w schronie została, a tak wielki kłębek szczęścia. Głaski dla dziewczynki. Evita, jak najbardziej trzeba ją wrzucić na metamorfozy. Pozdrawiam i ściskam wszystkich.:loveu:
-
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
mycha101 replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
My nie możemy za Pati podjąć decyzji, możemy się jedynie wypowiedzieć co o tym myślimy. To musi być jej i jej mamy wspólna decyzja. Wierzę, że podejmą słuszną decyzję, jakakolwiek by nie była, to one są z Pufim i one wiedzą najlepiej jak się czuje. -
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
mycha101 replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja uważam, że to Pati i jej mama, które są Pufisia opiekunkami powinny podjąć właściwą dla niego decyzję. Ja zawsze twierdzę, że jeśli pies się męczy, to nie ma na co czekać, trzeba mu pomóc przejść za TM (niejednokrotnie jestem za to potępiana, ale takie jest moje zdanie). Pufi dostał, to o czym wiele psów w schronach może pomarzyć, dostał miłość, pełną michę, przyjaciół, był bezpieczny i nie było mu zimno. Gdyby został w schronie to już dawno by nie żył i nikt by po nim nie zapłakał i nikt by go nie pamiętał, byłby kolejnym numerem, który jak to mówią w schronie padł. Wiem, że jest to zawsze bardzo trudna decyzja, ale my przecież chcemy dobra psa i nie możemy myśleć o naszych łzach. Jeden odchodzi, robiąc miejsce dla innego i tak w kółko. Mama Pati i ona sama zrobiły wszystko co można było zrobić i za to im z całego serca dziękuję. -
Niewidoma Lola - NARESZCIE SZCZĘŚLIWA I BEZPIECZNA! - Dziękujemy .
mycha101 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
cudowne wieści:loveu::loveu: Lolitko bądź bardzo szczęśliwa i niech Cię twoja nowa pani tak pokocha, jak ci co mieli z tobą przyjemność choć przez chwilę przebywać. Dziewczyny gratuluję udanej akcji:loveu::loveu::loveu::loveu: -
Molly z meliny zostaje na zawsze u Marki: Mała szczęściara. Dziękuję
mycha101 replied to mycha101's topic in Już w nowym domu
No to teraz da ci popalić:evil_lol: Przez kilka dni oczy będą szeroko otwarte i Marka będzie za diabełkiem krok w krok chodzić:eviltong:. Ale z niej szczęściara:loveu: głaski od cioci mychy:lol: -
[IMG]http://img134.imageshack.us/img134/9346/dsc0649is0.jpg[/IMG] Nosek Nelci:) [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/8823/dsc0816be1.jpg[/IMG] Z koleżką, niestety on już za TM:-( [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/9375/dsc0832cc3.jpg[/IMG] Wampirek:evil_lol: [IMG]http://img170.imageshack.us/img170/4858/dsc0875lk0.jpg[/IMG]