Wyobraźcie sobie, że Polacy lubią się kłócić, a to niestety nas dzieli zamiast wzmacniać i jednać - teraz nieco odskoczę od tematu w stronę zagranicy. Byłem za granicą nie raz. Nie rzuciło się wam to w oczy, ze uprzejmi Anglicy schodzą z drogi, ścieżki, szlaku, wąskiego przejścia, dróżki itd. już kilka metrów przed daną osobą. Czy nie można by tak jeden drugiemu ustąpić i po prostu przeprosić albo wyjaśnić grzecznie.