Jest to "Historia pewnego psa"...
Wabił się Nelson... nikt nie wie, kto Go tak nazwał
nigdy nie dowiemy się, skąd się wziął, czy jako szczeniak znał człowieka...
pojawił się znikąd... w Schronie w Pabianicach...
pierwsza adopcja trwała JEDEN DZIEŃ...
wrócił z powrotem do boksu...
wszyscy mu kibicowali, udostępniali... żeby jednak znalazł "swój" dom
w schronisku cierpiał...
był wiosenny poranek 30 marca 2009 roku
a my kilka dni wcześniej pogrzebaliśmy Cywila... 17-letniego staruszka
psa mojej ukochanej teściowej... Urszulki
nie pamiętam co wpisałem w przeglądarkę...
pamiętam, że zobaczyłem tylko te zdjęcia:
http://images30.fotosik.pl/293/4d2ad815dd8a8c06.jpg
http://images48.fotosik.pl/29/87ff5b74dfc13a7bmed.jpg
od 1 kwietnia 2009 roku jest u nas,
ma na imię Fazi
Jego wspomnienia:
"- ten w okularach mnie wypatrzył... przez internet... nie wiem co to znaczy...
mój świat teraz to Oni, od tego dnia, jak mnie zabrali...
som fajni... moja gospodyni robi mi co rano kanapki z pasztetem...
mój człowiek,,, ten w okularach,,, przyjeżdza co weekend, z tą taką fajną, ona mnie lubi
przyjeżdzają z ich małym człowiekiem i takom małom psinkom... lubiem jom...
ale bardzo jazgocze
wyrzera mi z miski... wrrr
lubie tych moich człowieków
dobrze mi tu z nimi
som tacy przytulaśni,,,,
dziś też przyjechali...
ten w okularach też...
to on mnie wypatrzył...
------------------------
To historia naszego psa...Faziego,,, primo voto Nelsona
Dziś miałem jego cudowną mordę na koszulce... lubi się tak we mnie wtulić...
Adam