BoraBora
Members-
Posts
40 -
Joined
-
Last visited
BoraBora's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
BoraBora replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
No i chyba powód sraczuszki się wyjaśnił.Miałam dokładnie taką samą historię robalową u swojej suczki.Regularnie zresztą odrobaczanej.Rozwolnienie ,rozwolnienie i kombinowanie z karmą ,chorymi narządami ...aż nie wylazł robal.Odrobaczanie trwało dobry miesiac lub dwa bo tabletki trzeba było ze cztery razy w odstępach dawać.Niby było już lepiej a tu znowu robal -tabletki niszczą tylko glisty "z ciałem" że tak powiem , a nie niszczą ich jaj .Na koniec ,gdy już dłuższy czas było O.K. dałam koope do zbadania na posożyty - badanie wykazuje obecność jaj także, no i tasiemca. A ty sie Aguś nie denerwuj , lepsze robale od chorej wątroby czy czegoś innego.Zarażenie się glistą psią wysoce wątpliwe ,dla nas są przewidziane glisty ludzkie:evil_lol: .Niemyte warzywa z gruntu gdzie szambo wylewają .Blee.Juz kończę ,ba sama się własnym tekstem obrzydzę. -
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
BoraBora replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Spacerowanie w śniegu i w mrozie ? Nie nie,łapeczki marzną , tego koniki nie lubią.Ale brykanie w śniegu i gonitwy za śnieżkami-wtedy podusie łapek nie marzną! Skąd ja to znam:lol: ! Ale ,ale a propos Caniviton faktycznie drogi i dobry.Jest jeszcze Arthriti-UM również bardzo dobry i w dużym stopniu naturalny(90tabl. po 89zł,2 tabl.dziennie=2zł dziennie=60zł miesięcznie)Warto by policzyć dla porównania na ile pucha canivitonu by wystarczyła (granulat ,dawkowanie w łyżeczkach , na 30kg masy ciała....Pozostawmy to Krzysiowi-mężczyźni lepiej liczą);) Aga,czy ty Krzysiowi też tak dobrze gotujesz jak Dragonowi?Pamiętam jak jeszcze gotowałam dla małej Borki ,mój TZ wracał do domu i nęcące zapachy dobywające się z kuchni wprawiały go w radosny nastrój.Tylko do momentu gdy dowiedział się,że........to żarcie dla psa.:placz: Kiedyś nawet się pomylił.....coś,mówi ,nie doprawiłaś...........:evil_lol: -
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
BoraBora replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga i Krzyś']Pulpę z chrzęści powiadasz...:cool1: Dobra, będą chcrzęści, ale do mnie trzeba dużymi literkami - co mam w sklepie powiedzieć? Bo chyba nie, że kawałek rekina poproszę?:lol: Innymi słowy jak tę pulpę na stawy uzyskać? Dzięki z góry za podpowiedź:p[/quote] Aga ,chodzi o to ,że w sklepie nie dostaniesz chrząstek stawowych ,bo nikt nie zajmuje się ich oddzielaniem od kości.A kupowanie kości (ze stawem np.kolanowym)i oskrobywanie z nich tkanki chrzęstnej-to paranoicznie czasochłonne zajęcie .Lepiej pobrykać z Dragusiem w tym czasie;) .Są preparaty zawierające to ,co w tych chrzęściach(glukozamina ,chondroityna)np.ta chrząstka rekina,ale jest duży wybór innych równie dobrych preparatów u wetów lub w dobrze zaopatrzonych zoosklepach.Akurat jestem bardzo wyczulona na temat chrony stawów u dużych psów ,bo co rusz spotykam ludzi którzy nie dbali o to ,bo nie wiedzieli,a w ich duże psy w starszym wieku bardzo cierpią i mają problemy z poruszamiem się.Dragulek z pewnością w okresie swego intensywnego wzrostu nie miał zapewnionego prawidłowego żywienia ,stąd i kościec i stawy wymagają wspomagania .Ale,ale-jestem ogromnie ciekawa jak wam pójdzie czyszczenie zębów!Ja poniosłam zupełną klęskę na tym polu-zżerała szczoteczki w mgnieniu oka a na widok pasty wiała błyskawicznie. Pozostały mi tylko prasowane kości i inne zęboczyszczące smakołyki. -
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
BoraBora replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
W tych kubraczkach wygląda fantastycznie i masz rację-jest mu zdecydowanie cieplej.Dobki to już sierści zimowej zupełnie nie mają.Nic dziwnego ,że nie chce rano do garażu-stęskniony zabaw i zainteresowania.A że ma złe nawyki? Cóż poprzedni właściciele nie zadbali o jego wychowanie co potem staje się utrapieniem dla innych i krzywdą dla psiaka ,bo przecież skąd on ma wiedzieć co wolno a co niemile widziane?Ale jeśli ogólnie ma dobry charakter ,to praca wychowawcza daje świetne rezultaty.Jednak najpierw zdrowie .No i niech ta zima nie mrozi już. -
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
BoraBora replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Przy takich gabarytach waszego konika wsparcie odżywkami i minerałami na stawy będzie pewnie wskazane.Szczególnie glukozamina i chondroityna działają osłonowo na stawy u dużych psów.W diecie "gotowanej "trzeba by pulpę z chrzęści codziennie dawać ,ale to prawie niewykonalne.W suchych karmach są te składniki ,ale gdy Draguś suchego niet-to Pańcia kupi chrząstkę rekina lub coś w tym guście.A jogurty naturalne są bardzo wskazane, o ile koopa sie nie rozluźni.Generalnie psy ,w przeciwieństwie do kotów, niezbyt tolerują nowości w swojej diecie.Byleby wszystko potrzebne było w niej zawarte. -
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
BoraBora replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Nooooooooo....Boluś to przecież taki troszkę wyrośnięty york!:loveu: Swoją drogą to on zajmuje prawie całą kanapę , nie wspomnę już o łóżku w którym chyba opiekunowie się nie mieszczą.Oj dobrze mu u Was ,dobrze.U weta też będzie dobrze , nie martwcie się na zapas;) -
Erato,naprawdę nawet jakbyś nigdy nie miała skorzystacć z polisy(życzę maleństwu dużo zdrowia) to koszt spokoju i psychicznego komfortu jest niewielki.Wielokrotnie doświadczyłam jako "stały bywalec" kliniki weterynaryjnej jak inni opiekunowie płakali z rozterki bo na wskazane zabiegi nie było ich stać a świadomość własnej niemocy i cierpienia ukochanego stworzenia były ponad ich siły.Mój TZ też już zgrzytał zębami,bo niemal dwa razy w miesiącu mieliśmy nagłą wizytę u weterynarza.Właśnie wtedy ,gdy utyskiwał ,że na własne leczenie wciągu swojego 40 letniego życia nie wydał tyle ile na leczenie psa-weterynarz rzucił hasło że ponoć jest takie ubezpieczenie.Resztą już ja się zajęłam.Od 3 lat ubezpieczam sunię i co roku składka mi się zwraca, a ja mówię tylko "proszę czynić wszystko co trzeba ,pies jest ubezpieczony ,koszty nie grają roli".Owszem jest trochę papierologii ale coś za coś.Jeszcze raz życzę Ci jak najrzadszych kontaktów z wetami i psychicznego komfortu że jakby co-to proszę bardzo.
-
Bardzo proszę.Ubezpieczenie jest w PZU nazywa się "CzteryŁapy".Przy pierwszej polisie jest trochę formalności-ubezpieczenie jest na rok , przy odnawianiu już nie ma formalności.Wybiera się sumę ubezpieczenia która jest"pulą" pieniędzy do wykorzystania na leczenie w ciągu tego roku i od tej sumy płaci się 10% składki.Np. ubezpieczam psa na 500 zł płacę 50 zł i te 500 zł mogę wykorzystac na koszty leczenia.Niewykorzystane przepada a gdy koszty leczenia są lub będą większe można dopłacić i doubezpieczyć.Formalności:najlepiej skontaktować się z agentem od ubezpieczeń PZU i dać mu zadanie-bo oni na ogół muszą się w przypadku tego ubezpieczenia douczyć.Agent daje druczek który wypełnia weterynarz-zaświadczenie że pies jest zdrowy.Agent daje też książeczkę ubezpieczeniową psa,którą podstemplowuje weterynarz i wpisuje do niej aktualne szczepienia.Z tymi dokumentami trafiamy do agenta (nie wiem czy jest to nadal ale ja 3 lata temu musiałam jechać z psem ,ale do mojej siostry agent przyjechał do domu).Agent wystawia polisę ,z karencją 8 dni.Następne polisy są bez karencji. W przypadku zachorowania trzeba niestety najpierw zapłacić ,wziąć rachunek od weterynarza oraz za leki i druczek likwidacji szkody oraz książeczkę ubezpieczeniową które to wypełnia też weterynarz i złożyć te dokumenty w PZU celem zwrotu pieniędzy.U mnie pierszy zwrot trwał ponad 20 dni-następne mniej niz 14. Są też pewne wyłączenia np.profilaktyka ,zęby,plastyka nie wchodzą w grę.Ale każde nagłe zachorowanie czy uraz-jak najbardziej. [URL]http://www.pzu.pl/pub/files/PZU_SA/produkty/majatkowe/cztery_lapy.htm[/url]
-
Tak,doskonale znam tą klinikę.Pierwsze dwa lata życia naszej suczki byliśmy stałymi bywalcami kliniki na Mieszka.To prawda że nie mozna im odmówić profesjonalizmu a własciciel kliniki dr.Wąsiatycz jest fachowcem od ortopedii naprawdę najwyższej klasy.Jedynie ceny są również wysokie ,co mocno nam dało się odczuć gdyż nasza sunia bez przerwy wpadała w tarapaty zdrowotne(szycia łap i poduszek,naderwane ścięgno,ciało obce ,gronkowiec złocisty-to te najgorsze)Ale jeżeli są to jednorazowe wypadki-to warto zapłacić.Coś za coś.Aktualnie przeniosłam się do kliniki pod wieżą telewizyjną na Piątkowie,gdzie dr.Majka i dr.Starczewski są równie doświadczonymi weterynarzami i profesjonalistami a ceny trochę znośniejsze.Również nie wydają psa przed wybudzeniem a i zdarzyło się ,że pracowali długo po godzinach przy rodzącej z problemami suczce siostry.Poza tym od kiedy ubezpieczyłam moja suczkę od kosztów leczenia nagłych zachorowań-stres finansowy zniknął-gdy coś się dzieje jadę natychmiast do weterynarza i nie myślę ile mnie to będzie kosztować.Ot-mądry Polak po szkodzie.Jednak wszystkim takie ubezpieczenie polecam.
-
Agato Balu i tak wielkie dzięki Tobie ,ze śledzisz zmiany w naszym prawodawstwie dotyczące tak istotnych dla nas tematów.Bez oparcia w prawie nasze działania zawsze będa rozbijać się o mury i pozostaną walką z wiatrakami.To jest niezwykle ważna nauczka na przyszłość-siły nasze miłosników i obrońców zwierząt w Polsce są rozproszone ,słabo zorganizowane i jesze nieprofesjonalne.TOZ podupadł i niewiadomo czy powinien być "siła przewodnią".Przyjdzie czas ,oby jak najszybciej,że stworzymy profesjonalna organizację obrońcow praw zwierząt i będą się z nami liczyć.A że Prezydent interesuje sie jedynie swoja manią prześladowczą a Premier mu wtóruje.......cóż,nie dokończę myśli.Internauci dogomaniacy stanowią siłę choć jeszcz o tym nie wiedzą.........Być może trzeba będzie znów rozpocząć kampanię zbierania podpisów i zasypywania władz petycjami.
-
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
BoraBora replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Do Paulusa.Zdecydowanie Cię popieram.Nie omieszkałam wyrazić swojego ubolewanie odnośnie fatalnej i szkodliwej reklamy w tv na stronie Raifeisena.Piszą że odpowiedzą w ciągu 48 godzin-Ja pisałam 04.12.2006.Chyba mnie olali ale i tak zrobiło mi sie lżej na duszy. Wybacz mi Bolusiu -ale ale porównywanie pozbywania się psa do pozbywania się starej karty kredytowej jest nie do przyjęcia. -
Katyu szalenie Ci współczuję,nie tak miało to być.Poraża mnie moja własna bezsilność,jutro wpłacę 200,00zł na konto fundacji dla Oskara i 100,00zł miesięcznie.To i tak pewnie nie wystarczy........Ale los Oskara nie jest jeszcze przesądzony.Tak dużo potrzebujących psów a tak mało domów...:-( Wiem,że jesteś rozgoryczona ale zrobiłaś ogromnie dużo i wszystko co mogłaś.Nie traćmy nadziei ,bo przestaniemy pomagać zwierzętom.Mnie jest też podle na duszy, bo niemal nic nie mogłam zdziałać.