Nieeezłe:evil_lol:
Moje dziewczyny siedzą rozdzielone, kiedy wychodzimy z domu, ze względu na alarm, no i głowy nie dam, czy by nie było kłótni. Podejrzewam, że śpią cały czas (o czym świadczy cieply dołek wgnieciony w sypialnianym łóżku przez Nadi, która udaje, że nie wchodzi do łóżek).
Berta, która dysponuje mniejszą powierzchnią dostaje ostatnio taką piłkę z pychotkami w środu do toczenia, ale zabieram ją zaraz po powrocie, bo moje tłustawe suki potrafią się o jedzenie pogryźć:oops:. Raz solidarnie i bez kłótni zeżały naleśniki, które Berta zrzuciła ze stołu w kuchni. Miały tak durne miny, kiedy je na tym złapałam, że naprawdę warto było poświęcić te 5 naleśników (z serem i jagodami).
Raz Berta zjadła sznurowadła i kawałek języka w moim bucie (kochana, wybrała mój;)).
Wymiziaj łobuzice:cool3: