Witam.
Nienawidzę wakacji !!!
Jak w temacie -dwa psiaki koczują przy drodze w okolicach Garwolina napewno od tygodnia. Po wstępnych oględzinach to około 2 letnia mamusia i jej córeczka z mlecznymi ząbkami, są niemal identyczne, czarne z dłuższym włosem, kędziorki na uszach. Starsza miała kiedyś uciętny w połowie ogon. Jeszcze są ufne, podchodzą do człowieka bez oporów, witają się radośnie, są urocze. Mamusia uśmiechnięta, podskakuje wysoko, córeczka też odważna ale myślę że ze względu na chora łapę troszkę powazniejsza. Psiaki bardzo adopcyjne, tylko trzeba je pokazać światu i uratować przed niemal pewną śmiercia.
Mamusia ostrozniejsza na drodze, ale młodsza ma przetrąconą łapę i poraniony brzusio. One tam zginą pod kołami samochodów. Co robić, do kogo uderzyć z pomocą? Szepnęłam starszej suczce na uszko, żeby pilnowała córeczki a my je stamtąd zabierzemy. Wiem, że dogo to ogromna siła, i licze że wspólnie coś się uda zdziałać.
Jest ktoś z okolic Garwolina albo Dziecinowa, Osiecka, Pilawy oczywiście okolice Wawy. Ale to i tak nie rozwiąże problemu , bo psiaki trzeba natychmiast zabrać. Ehhh, wyć mi się chce.;(
Czy ktoś może wstawić fotki to wyślę z telefonu, please?