Pierwszy post, dlatego wypada się przywitać - dzień dobry.
Mam prośbę o wsparcie merytoryczne. Mamy w domu 4 miesięczną suczkę. Wzięliśmy ją z hodowli. Po tygodniu u nas, kiedy uczyliśmy ją załatwiać się na zewnątrz, sunia przeziębiła pęcherz. Dostawała antybiotyk 7 dni, 7 dni przerwy i potem 14 dni, miała też słabe wyniki analizy moczu. Teraz już jest OK, ale przez to nie mogliśmy wychodzić z nią na spacery. Załapała, że powinna załatwiać się na zewnątrz, ale ciągle zdarzają jej się wpadki. A to siknie na podłogę w salonie lub kuchni, a to na łóżko. Staram się od razu ją złapać, skierować pysk w stronę siuśków (bez żadnego wkładania pyska w mocz itp), mówię "fe" i wynoszę na zewnątrz. I jest tak, że czasem sygnalizuje, a czasem leje gdzie popadnie. Macie jakieś rady? Sprawę utrudnia fakt, że nikogo nie ma w domu przez 10 godzin dziennie i wtedy pies siusia i robi kupę w domu z konieczności.
I jeszcze jedno - załatwia się w ogródku ale na spacerze nie chce. Opcja - siedzenie dopóki się nie załatwi i smakołyki powinna poskutkować?