Witam Wszystkich! Mam od 2,5 roku suczkę rasy Barbet do 26 listopada jadła karmę Josera-kaczkę i była okazem zdrowia.Mój problem z moją sunią zaczął się 26 listopada z rana biegunką. Zastosowałam głodówkę po paru godzinach podałam pektovit, który nic nie pomógł. Całą nockę z 26/27 co 1,5 godz. wyjścia na podwórko. 27 z rana lecznica po drodze krew w kale, zastrzyki, podwyższona temper. Weterynarz zalecił dietę na 1,5 dnia typu: gotowany ryż, marchewka trochę piersi z kurczaka-po tym uregulowało się, dieta utrzymywana była zgodnie z zaleceniem weterynarza. Zaczęłam podawać karmę tj. 29 listopada . Dostała kilka ziarenek i z powrotem się zaczęło z 29/30 biegunka ale bez krwi a 6.30 rano podałam tabletkę nifuroksazydu 100mg, weterynarz kazał zwiększyć dawkę do 3 razy dziennie przez 3 dni i powrócić do diety. Dostosowałam się. Sunia miała parcie na kał co 4-5 godz. Trzeciego dnia zaczęły się z rana wymioty kolory żółtego z pianą. Postanowiliśmy zmienić weterynarza ponieważ nie było efektów w leczeniu. Drugi weterynarz postawił sunie na nogi -zastrzyki i dobrał karmę SPECIFIC CID. Podczas choroby psina nie straciła na wadze ani nie była odwodniona. Niecały miesiąc przed biegunką była odrobaczana i nie miała żadnych pasożytów. Było widać, że jest chora wskazywało na to jej osowiałe zachowanie-dużo spała. Problem polega na tym, że mimo podawania specjalistycznej karmy już od 1,5 tyg jej kał jest papkowaty i to mnie martwi. Nie dostaje nic poza karmą SPECIFIC CID, którą dzielę na 4 porcje żeby nie obciążać żołądka i jelit. To nie jedyny pies u nas w domu, pozostałe tryskają zdrowiem, więc wirusowe choroby można chyba wykluczyć. Dziwi mnie fakt, że żaden weterynarz nie zlecił żadnych badań. Co robić dalej???