Rozmawiałam jeszcze z byłą właścicieką Abry. Podobno przy wydaniu psa nikt nie poinformował ich o jej charakterze, o tym jaka jest żywiołowa itd. tak więc można założyć że był to nie do końca świadomy wybór....być może gdyby wiedzieli to zdecydowaliby się na innego psiaka....no ale to już nieistotne. Szkoda suni :( taka młodziutka, a juz takie przeżycia za nią...Moim zdaniem lęk separacyjny wcale nie jest wykluczony, a raczej bardzo prawdopodobny. Na jej problemy emocjonalne może składac się kilka czynników....na pewno jest bardzo nadpobudliwa i ma problem z wyciszeniem sie, z zrelaksowaniem się, a co za tym idzie jest ciągle zestresowana i wyładowuje to napięcie niszcząc różne przedmioty....i zapewne wchodzi w to chęć zwrócenia uwagi na siebie - również poprzez demolowanie i załatwianie się w domu( choć to też może byc oznaka stresu).... myślę tak, poieważ podobne problemy miałam (i nadal czasem mam)z moja suczą (dlatego też nie bywam w schronie między innymi). Moja Gamma nie dosć że ma lęk separacyjny, to również miewa 'napady' niszczyciela kiedy nie ćwiczymy, nie trenujemy, lub kiedy na spacerach nie wyładuje dostatecznie swojego nadmiaru energii. Teraz jest juz o wiele, wiele lepiej ale nadal się zdarza. Duże znaczenia w zmianie jej zachowania ma konekwencja, systematyczność, rutyna. Oczywiście ani rusz bez kennela. Uwierzcie mi, pochałania to dużo czasu, cierpliwości, wyrozumiałości i wielu wyrzeczeń...ale nie wyklucza to czerpania z tego wspólnej przyjemności i satysfakcji z postępów :)....tak więc znając zachowanie Abry ze schronu i z opisu dziewczyny która ją u siebie miała widzę pewne prawdopodobieństwo....aczkolwiek myślę,że Abra jest o 50% bardziej narwana i cięższa do ułożenia niz moja sucz. Faktycznie najlepiej dla niej byłoby zamieszkać w domu z ogórdkiem, przestrzeń na pewno duzo tu pomoże, musi to byc świadoma i milion razy rzemyślana adopcja...przyda się też behawiorysta, który pomoże właścicielom działać...
Ogólnie straszna lipa, psiak przechodiz kolejną traumę, która zapewne znów odbije się na jej psychice.. Biedna Abrunia :(