Witam Was,
Pisząc tutaj chwytam sie ostaniej deski ratunku. Mam 7 letnią sunie, waga 1kg, mieszaniec. Od maja mam z nią problem. Co jakiś czas (mniej więcej co 2 miesiące) powracają w parze biegunka i wymioty. Byłam u kilku weterynarzy i nie ma poprawy. Ciągle powracają dolegliwości. Adusia jest nadzwyczaj drobniutka stąd też moje obawy. Dwa dni temu zwymiotowała karmą, wczoraj żółcią a dzisiaj powróciło: strzelająca wodnista śmierdząca biegunka i pieniste glutowate wymioty.
Kał na jaja pasożytów był wykonywany 3 razy w jednym tygodniu (nic nie wyszło)
Kał-trypsyna nic nie wyszło
Krew podobno też wyszła ok (nie dostałam wyników od wet)
Sunia leży w budzie widać, że jest słaba. Jak ją zanosi na wymioty to przychodzi do mnie żebym jej pomogła zwymiotować, bo strasznie ciągnące są jej wymioty. Niestety też brzydko jej pachnie z buzi.
Boję się bo pierwsze co dostaje to antybiotyki. Z racji tego ze to jest bardzo mały pies boję się, że jej narządy od ilości leków nie wytrzymają. A mnie chodzi przede wysztkim znalezienie przyczyny a nie chwilowe usunięcie objawów.
Co do karmy. Od dwóch miesięcy je Royal Gastro Intestinal. Widzę, że je tą karmę bo musi. Mokrych karm nie lubi. Czasem się zdarzy, że dam jej to co ja jem...np kaszę jaglaną czy gotowanego kurczaka
Pomóżcie proszę.