Zgadzam się z Tobą, że na tą chwilę nie mam jeszcze dostatecznej wiedzy w temacie, nie mniej jednak zdobywanie wiedzy jest najmniejszym problemem.Tak co do procesu wystawowego, to właśnie się przygotowujemy, narazie przeszliśmy dopiero jedno szkolenie z psem, natomiast przed nami jeszcze daleka droga.
Hodowla nazywa się ZAMIRANOS.
Odnośnie zagrożeń w ciąży i narażeniu psa...akurat w tym temacie jestem juz troszkę zorientowania. W przeszłości miałam okazje rozmnażać yorka, gdzie ciąża okazała się bardzo wyczerpująca dla naszej Suni, złapała tężyczkę, a jako, że w brzuszku miała, aż pięć szczeniaczków skończyło się cesarskim cięciem.Ale miała fantastyczną opiekę weterynaryjną i nie było problemem odebrać poród 25 grudnia. Ciąża jest zawsze wyczerpującym doświadczeniem. York był bez rodowodu, także było wszystko prostsze, a wszystkie szczeaniaki znalazły szczęśliwy dom i do dzisiaj z dwoma mamy stały kontakt. Odnośnie zagrożeń związanych z ciążą i czy warto dla 'znajomych", to jest temat rzeka, ale w naszej sytuacji tak.
Okiełznanie - może użyłam nieodpowiedniego słowa. Ale myślę, że domyśliłaś się co mam na myśli.
Ale na forum raczej spodziewałam się większej wyrozumiałości , a spotkałam się z negatywną opinią, i odradzaniem i pesymizmem. Ocenianie człowieka po jednym, nawet z waszej perspektywy "głupim" pytaniu.
Być może jest tyle bezdomnych amstaffów, ja nie spotkałam. A co więcej ile rodzi się dzieci, które również trafiają przez nieodpowiedzialnych rodziców do domów dziecka, później do adopcji, czy w tej sytuacji wszystkim kobietom chcącym zostać matkami powino się w pierwszej kolejności sugerować wizytę w domu adpocyjnym?