Dziewczyny,podziwiam Was,naprawdę,za to co robicie dla Nero od stycznia,za to że tak Wam zależy na jego losie i pewnie mnóstwa innych piesków,ale czytałam tylko ten wątek i to jak odpowiedziałyście na apel o pieniądze,pomoc-jestem z Was bardzo dumna i że też chciałabym pomóc tym biednym zwierzakom,więc dołączyłam do Was.Niestety,nie mogłam nic wpłacić na jego leczenie,przez co jest mi strasznie wstyd,ale nie miałam wtedy własnych pieniędzy.Nero zmienił się nie do poznania,weszłam wtedy w styczniu na Waszą stronę i teraz,a różnica w jego wyglądzie jest powalająca,a to wszystko Wasza zasługa.Wszystko co piszę jest szczere i niech ktoś nie pomyśli sobie,że to jakieś podlizywanie się czy coś,po prostu tyle jest wokół zła i przemocy,wszyscy narzekają i płaczą nad losem biednych zwierzaków,a Wy robicie coś,co jest wspaniałe,za co wielki szacunek dla Was.Jestem tu od dzisiaj i to mój pierwszy post,a jeśli chodzi o pieski,to nie posiadam żadnego,mam królika miniaturkę,ale od jakiegoś czasu myślę o przygarnięciu psa ze schroniska,tylko musiałabym pogadać z mamą o tym.Ten,kto przygarnie Nerusia będzie miał niezłą kontrolę pewnie z Waszej strony,w końcu go uratowałyście i będziecie chciały oddać w dobre ręce.Chętnie bym go wzięła do siebie,ale właśnie ta presja i fakt,że nigdy nie miałam psa mogą być przeszkodą jak sądzę,bo pisałyście,że ktoś musi się znać na psach,być doświadczony w opiece nad nimi.W każdym razie pozdrawiam Was mocno-M.