Witam, od zawsze moja kobieta marzyła o piesku...w końcu znalazła szczeniaczka. Pierwsza noc w domu i piszczenie (no wiadomo było że będzie), jego miejscówkę przenieśliśmy do sypialni na noc i śpi teraz z nami w pokoju (w dzień odnoszę na korytarz), tylko teraz piszczy i budzi mnie próbując wdrapać się na tapczan:( nauczyć go spać w łóżku z nami nie chce, dlatego zawsze chwilkę się z nim bawię aż szczeniak uśnie na swoim miejscu...no ale w nocy zdarza się to z 3-4 razy:/ Po kilku dniach spędzonych z nami pojawiła się agresja...strasznie gryzie nas. Ma swoje zabawki które wkładam mu do pyska w czasie takich "napadów", ale nie zawsze to pomaga, zamykanie go w łazience z zapalonym światłem na ok 3min też jakoś nie poprawia sytuacji, próbowaliśmy też trzymać go za mordkę, odwracać grzbietem do podłogi aż się uspokoi, nasze AŁA czy też piszczenie jak szczeniak nie sprawdza się...wszystko nie pomaga:/po mojej dziewczynie widać że nie ma siły na takie zachowanie, mówię jej że nie może się go bać bo pies to wyczuje, ja mam całe "pogryzione" dłonie przez szczeniaka ale nie dam się i wychowam go na grzecznego pieszczocha, wiem że to wymaga czasu, tylko boimy się czy to mu przejdzie czy nie?! co mamy zrobić? jak my mamy się zachowywać, by zwierzak nie okazywał takiej agresji. Szczeniak ma 7 tygodni (miał 6 jak zamieszkał z nami) ale czym skorupka za młodu to wiadomo co się dzieje:(