Cześć!
Moja psina (3,5 letnia sunia w typie owczarka, 25kg) od długiego czasu ma (chyba) łupież. Po głaskaniu grzbietu czy boków zostaje biały, tłustawy nalot nr ręce. Psina nie drapie się, sierść trochę wypada i jest matowa i sucha. Początkowo karmiłem ją Brit Premium Adult Large - jadła chętnie, ale zasugerowano mi zmianę na karmę bez kurczaka. Obecnie je Josera Lamb & Rice i bardzo chętnie ją wcina, aczkolwiek problem białego nalotu nie zniknął. Może trochę się zmniejszył, ale to może być placebo...
Próbowałem kąpieli - pomaga na jakiś czas. Za poradą weta najpierw spróbowałem Nizoralem z saszetki - przez jakiś czas było super. Jak problem wrócił spróbowałem szamponu Aurum i łupież wrócił szybciej, niż poprzednio. Kropelki Kerabol stosowane z Britem nic nie dały.
No i teraz myślę, czy nie kupić kropelek Efa Olie i chyba tak zrobię ale... Co z karmą? Polecacie zostać z Joserą czy zmienić? Może Bosch Fish&Potato?