WItam. Niedawno przygarnęliśmy psa ze schronika, małego kundelka. Jest bardzo uczuciowy i szybko się do nas przywiązał. NIe sprawiał kłopotu dopóki nie zabraliśmy go w odwiedziny do rodziców. Na miejscu wydawał się wesoły, po powrocie do domu był dość zmęczony sytuacją. Następnego dnia wyszliśmy na godzinę na zakupy, jak wróciliśmy-zastaliśmy anonim, że mamy coś zrobić z psem bo jest nie do zniesienia. Wyszliśmy na chwilkę, rzeczywiście szczekał. Kolejnego dnia włączyliśmy na cały czas naszego pobytu w pracy (7 h) nagrywanie dźwięku poprzez komputer. Po przesłuchaniu nagrania okazało się, że nie ma ani chwili szczekania. Czy możliwe, że pies zareagował jednorazowo paniką i szczekaniem po tych odwiedzinach? Czy lepszym rozwiązaniem dla tego skrzywdzonego i rozchwianego emocjonalnie psa będzie po prostu niezabieranie go nigdzie? Domyślam się, że pies po prostu bał się, że go znów ktoś odda. Czy może próbować go przyzwyczaić do takich sytuacji?