Witam:) Od niedawna jestem właścicielką psa przybłędy w typie maltańczyka. Po pierwszym strzyżeniu na zupełne zero sierść po jakimś czasie pięknie odrosła i przyszedł czas na ładne obcięcie psa. Wizyta w salonie u Dżekiego na J. Domeyki w Lublinie umówiona. Po wielki szok. Przyprowadziłam zarośniętego maltańczyka, który miał mieć cm, 2 podcięte, a wyprowadziłam prawie gołego psa w typie pudla. Z uroczego włochacza wyszedł wypadek z kosiarką. Pies wygryziony z każdej strony (jakby obcinany tępymi nożyczkami). Tu krócej, a cm dalej zostawiony wystający kłaczek. Pani ewidentnie nie radzi sobie z psem: ,,Pyszczek trochę krzywo, bo pies się nie daje". I pisać można jeszcze dalej, ale szkoda nerwów. Na pocieszenie siebie: za 2 miesiące odrośnie. A i jeszcze niezwykła dbałość o klienta. Jeśli macie zamiar czekać w lokalu na swojego pupila ubierzcie się ciepło. W poczekalni panuje temperatura jak na dworze. Ma ktoś może poleconego fryzjera gdzie można obciąć maltańczyka??? Dokładam zdjęcia przed i po ,,metamorfozie"