Well well well, ja tylko pomagam kolezance w potrzebie w zwiazku z tym ze sie psami zawsze interesowalam. Miedzy bogiem a prawda osobiscie nawet nie mieszkam w Polsce. Tak juz wyszlo ze pieski sa i czasu nie cofniemy. Nie ma chyba zadnego znaczenia jak to sie stalo. Skubi (ojciec szczeniat) mieszka na podworku, prawdopodobnie uciekl i znaleziono go podczas aktu. Nie wszyscy sa zdolni dokonac aborcji i justyna jest jedna z takich osob. Koniec kropka.
To co? pomozecie szukac im domu czy nie, bo nie?