nie kochani,
to jest zwierzę stadne i będzie tak jeszcze przez wiele pokoleń.
instynkt stada naprawę nie musi obejmować przedstawicieli tego samego gatunku. Np. konie,z braku innych koni, tworzą stado z kozą bądź osłem, czymkolwiek, byleby było stado.
mam psa i 2 koty, i kotom to absolutnie zwisa kto jest kim,
ważne żeby IM było dobrze.
pies- musi miec poukładane.
oj tak, mądrze ( ci wcześniej ) piszecie,że:
- na pewno mąż jest trzeci. pisut i pańcia są parą alfa wg psa. jakoś pozawerbalnie pies odebrał taki komunikat.
- chłop ma się zająć psem , jak najszybciej, tak jak piszecie.
- gdzie on spi? zawsze na łóżku?
- kto dostaje pierwszy obiad ( wy czy pisutek? )
- z kim najpierw się witasz? ( och, ja też bym chętniej najpierw witała się z tą rudą mordą, ale zawsze staram się pilnować i najpierw objąć męża)
u nas jest w sumie podobny układ, ja jestem tzw. pańcią, ale mój chłop raz na jakiś czas kontrolnie całkowicie podnosi psa ( i trzyma tak po prostu), to go zbija z tropu zupełnie, i czuje się ten ktoś jeeeednak to silniejzy gość.
nie wiem, życie pokaże, ale ja też nie- wyobrażam -sobie-, żeby mój pies ( Rhodesian, 50 kg) ugryzł mnie przy jakiejkolwiek okazji. To ja muszę wyznaczać granice bo inaczej to byłby niebezpieczny pies przez same swoje rozmiary.