Jump to content
Dogomania

mykusika

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mykusika

  1. Dzień dobry, moja suczka ma się już dobrze i kamiń spadł mi z serca. Niestety obserwuję u niej inny chód, tak jakby jedna strona jest troszeczkę słabsza, może coś ciągnie , nie wiem. Trudno. Myślę i jestem raczej pewna, że to uboczny efekt zabiegu. Mam nadzieję, że z wiekiem nie będzie to miało wpływu na kondycję ruchową. Tak czy inaczej proces rekonwalescensji był bardzo długo ok. 3 m-cy . Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
  2. Przykro mi, że uchodzę na forum jako osoba niewiarygodna. Powtórzę jeszcze raz, zaprowadziłam zdrowa suczkę 8 - letnią do weta na sterylizację . Nie miała ropomacicza nie miała również zmian nowotworowych. Była czysta ! Zapytałam tylko lekarza, czy przy okazji tego zabiegu nie wykonuje się wycięcia listwy mlecznej. Lekarz się zgodził i uznał, że to dobry pomysł. Teraz już wiem, że nigdy nie powinnam nawet o tym pomyśleć. Ale nie nalegałam ... Tylko zapytałam. Wiem , że to był błąd. Gdyby wrócić czas... Nigdy nie zrobiłabym tego zabiegu. Poszłam do lekarza, a nie do krawca. Proszę mnie źle nie osądzać. Bardzo cierpię z powodu mojej ukochanej psiny. Chciałam dobrze. Wyszło źle. Ale wracając do mojego wcześniejszego zapytania odnośnie kulawizny, która wystąpiła miesiąc po zabiegu, czy może mieć jakieś powiązanie z nim ?
  3. Podałam moją 8 letnią suczkę zabiegowi sterylizacji i masektomii. Zabieg wykonałam wyłącznie profilaktycznie i z nadzieją, że resztę życia upłynie jej bez ryzyka i dolegliwości, które mogłyby wystąpić w późniejszym wieku. Krótko mówiąc zaprowadziłam ją na zabieg zdrową i wesołą a odebrałam kalekę.... :(( Na drugi dzień po zabiegu zamiast oddawania normalnego moczu o żółtej barwie zobaczyłam żywą krew trwało to ok. 3 dni, w tym też czasie dostawała kroplówki i serie zastrzyków w tym antybiotyków. Po jakimś czasie mocz się zrobił normalny, natomiast w pachwinie nie ustępowało zgrubienie koloru sino-fioletowego ze strasznymi guzami. Tłumaczono mi, że to normalne, że tłuszczyk się zebrał i to się rozejdzie i cały czas jestem zapewniana, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Dodam jeszcze , że przez miesiąc jeździliśmy codziennie na czyszczenie rany, ponieważ zrobił się otwór i wydobywała się krwista śmierdząca na początku ciecz. Zmienialiśmy jej kilka razy dziennie opatruniki i to był przwdziwy dla nas i suczki koszmar. Rana wydaje się już zagojona, ale te zgrubienia pozostały. Zauważyłam, że suczka jest jakaś dziwna, ciągle leży i tak jakby jej się nic nie chciało. Dzisiaj poszliśmy z nią na spacer i zauważyłam, że kuleje zarówno na przednią jak i tylną łapę po tej samej stronie. Wogóle nie cieszyła się spacerem, ciągle się kładła na chodniku, a jak wróciliśmy do domu i weszła po schodać zaczęła piszczeć, czego nigdy nie robiła. Jestem załamana .... Pomocy !!!
×
×
  • Create New...