Już po wizycie, Jest to rak zewnętrzny , prawdopodobnie gruczolak, według tego co mówił weterynarz guz jest już od dawna tyle że po uderzeniu wytworzył się dookoła niego stan zapalny przez co sam guz stał się bardziej widoczny, ze względu na wiek mojego psa, Weterynarz odradził operacji ponieważ nie ma gwarancji na to że pies przeżyje, poza tym jest ona na granicy swojego życia . więc prędzej zabije ją starość niż ten rak. Mogą być przeżuty na płuca i serce ale oczywiście nie muszą być. wcześniej mój pies miał wycinaną praktycznie całą macicę ponieważ podczas ciąży jedno ze szczeniąt w niej zostało i płód zaczął obumierać. wdała się infekcja i trzeba było wszystko wyciąć. l weterynarz powiedział że gdyby nie to to już dawno mogła by mieć przeżuty. kwestię usypiania odłożyłem do odwołania. dostałem leki dla niej przeciw bólowe, są silne i muszę powiedzieć że po dwóch strzykawkach ( lek jest w strzykawce i podaje się go doustnie) od razu widać poprawę, dziunia chodzi prawie normalnie, co jest dosyć niesamowite ponieważ przez ostatnie lata miała duże problem z chodzeniem spowodowanie osteoporozą. jedynie wchodzenie po schodach i schodzenie sprawia jej duże trudności więc postanowiłem że będę ją wnosił i znosił żeby zaoszczędzić jej trudu. Widać wyraźnie że zaczyna wracać do zdrowia. chociaż jak powiedział weterynarz, Jak na ten wiek to trzyma się w dobrej kondycji, waga w normie, uszy zdrowe. Co do uszu zawsze cierpiała na grzybicę, stosowaliśmy najróżniejsze leki i maści i nie dawało to efektu. A teraz kiedy już wiemy że jej czas się kończy, Grzybica zniknęła . Dziękuję za pomoc i chęci