Ogłoszenia o nich wiszą juz właściwie wszędzie, od gumtree aż po allegratkę, niestety nie sa to wybitne okazy psiej urody wiec nikt jak na razie sie nie zainteresował.
Psia sytuacja w domu sie mocno zagęściła i Hudi jedzie w poniedziałek do Krakowa do mojej mamy. Niestety tylko na tydzień - potem będę musiała wykupić mu miejsce w hoteliku na co nie mam jak na razie pieniędzy, albo czeka go schronisko. Ale nie mam niestety innego wyjścia, chłopak szybko dorasta i nie moge go w nieskończoność izolować od mojego psa.
Sunie jak na razie postanowiła adoptować moja starsza suka, polubiły sie bardzo wiec jesli nikt rozsądny sie dla niej nie znajdzie może zostać u nas na stałe.
Za wszelkie ogłoszenia o psie będę wdzięczna, juz dawno mi sie nie zdarzyła taka beznadziejna psia sytuacja, ale chyba po prostu skończył mi sie limit znajomych chętnych wziąść ode mnie psa ;)
Hudi waży juz z 10 kilo, reaguje na imię i całkiem nieźle chodzi na smyczy. W przyszłym tygodniu bedzie w krakowie wiec zapozna sie tez z chodzeniem po mieście. Dobrze reaguje na inne psy i szybko zapoznał sie z kotami w domu. Jest dość łowny, wiec na razie spacery po łąkach bez smyczy nie wchodzą w grę, ale uczy sie bardzo szybko i jest dość posłuszny wiec nie powinno to byc problemem. Co ważne u takiego wyrzuconego bąbla - nie boi sie ludzi. Był zagłodzony, ale jak widać nie spotkało go po za tym nic złego bo jest bardzo do przodu w kontaktach z człowiekiem.
Ryjek, bo tak na razie przezwałam sunię jest bardziej strachliwa w stosunku do ludzi i bardziej poważna od swojego brata. Jest malutka, wazy około 7 kilo, mieści sie w szelki na kota i nie urośnie juz większa. Najlepiej czuje sie z innym psem do towarzystwa, ale powoli przelamujemy lody i sunia coraz bardziej otwiera sie na ludzi. Kotów na razie troche sie boi, nie wie co to za stworzenia i czy przypadkiem nie jedzą psów ;)