Dzisiaj postaram się napisać historię Clifforda z mojego punktu widzenia .
Miałem kontakt z pierwszym właścicielem Clifforda do bodajże 18 miesiąca , pózniej niestety pan Bartek zmienił nr. tel. i kontakt się urwał. Byłem u nich raz osobiście w odwiedzinach i przy okazji p. Bartek pokazał mi sportowe możliwosci swojego pupila używał Clifforda głównie do różnych dość ekstremalnych zabaw jak wiszenie na gałeziach , wchodzenie na drzewa , skoki przez przeszkody , ukręcania grubych jak ręka gałęzi itd . Nie jestem zwolennikiem ekstremalnych wyczynów amstaffów ponieważ grożą one poważnymi kontuzjami ale powiem szczerze że byłem pod wrażeniem. cdn.