[B]Witam.
Wiem, że wysyp kotów w potrzebie i już pewnie każdy zakocony, ale....może uda się pomóc temu około rocznemu tygryskowi?
Taki jeden miziasty, bardzo towarzyski i ufny, nie opuszcza od paru dni mojego osiedlowego śmietnika. Przypuszczam, że był kotem domowym lub przydomowym i ktoś go wyrzucił ;-( Być może zaczął znaczyć teren i to był powód. Niestety kocurek jest niewykastrowany.
Śmietnik znajduje się w Wodzisławiu Śląskim.
Niestety dawno mnie tu nie było i nie pamiętam, jak dodawać foty :shake:[/B]