Mam problem z moja 9 tygodniową suczką - jest mieszańcem, nie wiem jakich ras. Otóż ja, chociaż próbuję, czytam forum, porady, nawet radziłam się psiego trenera, to nie potrafię się z nią skomunikować. Wszystkie te sposoby, które są doradzane jakby nie działają.
Chodzi o to, że mała jest wulkanem energii, mimo swoich niedużych rozmiarów (waży niecałe 2 kg) i kompletnie nie słucha.
Nauka czystości jest jakąś katastrofą, bo ona potrafi sikać nawet stojąc w trakcie jedzenia i nawet nie zdążę jej wynieść. Rozkładam matę dla szczeniąt pod drzwiami, ale załatwia się na niej, kiedy jej się podoba. Wszystko traktuję jak zabawkę, nawet smakołyki dawane w nagrodę nie są zjadane, tylko bawi się nimi do upadłego. A ja nie umiem za żadne skarby jej uspokoić. Nie mogę nawet w spokoju pozmywać, bo ona ciągle i ciągle chce się bawić.
To jest o tyle upierdliwe, że poświęcam jej uwagę bez przerwy, bawię się z nią zabawkami, gryzakami, chowanego, berek - chodzimy na mega, mega długie i męczące spacery, a mimo tego, ona wciąż po powrocie do domu wpada do mieszkania jak spuszczona z uwięzi i biega, skacze i jest nie do opanowania.
Nawet w środku nocy. Jedyne co działa, to branie na kolana. Wtedy momentalnie zasypia, a jak tylko ją zdejmę to znowu szaleństwo.
Szukam pomocy, bo nie wiem jak ją uspokoić, gdy jest w tym swoim szale - zaznaczę, że nie działa ignorowanie, wychodzenie z pokoju, piszczenie jak gryzie, wymęczenie zabawą i spacerem, no nic. Chcę jakoś dać jej do zrozumienia, że nie mogę bez przerwy się nią zajmować, też potrzebuję czasu dla siebie...