-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
ROBIN z lasu - 4 miesięczny szczeniak szuka domu
konfirm31 replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Śliczności psiak. I szczęściarz :). Pewnie szybko znajdzie wspaniały domek! -
Cieszę się bardzo :). Powodzenia, malutka w swoim domku! Brawo, Malagossy :). Dzięki Wam, kolejny pies znalazł dom! Okropecznie Was za to kocham :*) :*)
-
Piestrzenicę - jadalną wg dawnych atlasów odpowiednio przygotowałam(konsumpcja zbiorowa rodzinna ;) ) , nie wiedząc, że jako kucharz (opary gyromitryny) sama byłam najbardziej narażona, ale o tym dowiedziałam się już jako grzyboznawca, a nie grzybiarz amator. Rodzina do dzisiaj wspomina wyborny smak potrawy i domaga się powtórki ;). Tęgoskóry jadłam rzadko i w niewielkich ilościach, jako przyprawę do pieczeni, serwowanej mi przez rodzinę(dodawało się 2-3 plasterki suszonego grzyba, (super aromat! ), a w przypadku olszówek, ( tj krowiak podwinięty) , które jadłam jako dziecko marynowane i smażone, pewnie nie ulegałam łatwo uczuleniu na inwolutynę(toksyna w olszówkach). Czyli, miałam szczęście :).
-
:(. Strasznie mi przykro, że nie mogę pomóc, ale TZ nie zgadza się na tymczasowanie psów, no chyba, że jakiś nagły psi dramat. Ponieważ mnie mocno wspiera w innych psich sprawach, nie mogę mu robić wbrew :(.
-
Żółciak siarkowy, gąsówka mglista, płachetka kołpakowata, czasznica oczkowata i purchawki. Na muchomora czerwonawego i muchomora twardawego, jeszcze się nie odważyłam :), chociaż jadłam piestrzenicę kasztanowatą (trująca nawet śmiertelnie) i w dzieciństwie olszówki i tęgoskóry(też trujaki). Obecnie tych trzech ostatnich, nie zbieramy i zjadamy.
-
Ja kiedyś pasjonowałam się grzybami i wszystkim, co jest z nimi związane. Z dawnych pasji, została mi na dzień dzisiejszy, dobra znajomość grzybów i zwyczaj zbierania i zjadania mało popularnych gatunków.
-
Zatrucie pokarmowe, czyli do przeżycia. Miłego suszenia :). Młode kanie, takie jeszcze zamknięte, oczywiście same kapelusze, można marnować. Ka; nie należy mrozić w żadnej postaci , bo po rozmrożeniu, wyjdzie mokra szmata.
-
Dzięki za potwierdzenie dotarcia przelewu :). Moim zdaniem, lepiej żeby Michu umiał chodzić na smyczy, bo brak tej umiejętności, eliminuje jego ew. adopcję do domu w mieście, gdyż tam pies musi być na smyczy. Oczywiście, wszędzie gdzie jest to dozwolone, należy go z tej smyczy spuszczać, pod warunkiem, że będzie miał dobrze opanowane przychodzenie na zawołanie. Ale to już następny etap. Póki co, niech lepiej chodzi na smyczy, a potem na długiej lince, żeby nie nawiał. Wpływ kastracji na zachowanie psa, będzie widoczny za jakieś 2 - 3 miesiące, kiedy mu spadnie poziom hormonów.
-
Irenko, jak nie dasz rady tym kaniom, to je ususz. Po ususzeniu, są bardzo kruche, więc najlepiej je pokruszyć i wsypać do szczelnie zakręconego słoika. Potem taki proszek, doda smaku zupie, pieczeni, czy zapiekance. Oczywiście, suszysz same kapelusze. Sobowtór kurki, to lisówka pomarańczowa. Jak dla mnie, trudno się pomylić.
-
My głównie zjadamy i suszymy. Nie przepadam za marynowanymi grzybami, chociaż kiedyś uwielbiałam. Zbieramy umiarkowanie, bo głównie przy ścieżkach, ale za to często, bo codziennie 3 razy w czasie psich spacerów.
-
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Cieszę się ogromnie, ale posłanko mimo spania w łóżku, trzeba kupić. Pies musi mieć swoje miejsce, gdzie może zjeść kość, położyć się, kiedy ma na to ochotę i na które można go w razie potrzeby odesłać. -
Nie jestem mądra głowa, ale się wypowiem. Beza jest dzikus i żadne wspólne spacery na neutralnym terenie, nie są możliwe. Labradory są raczej przyjazne dla innych psów, no i pewnie Matylda jest dobrze wychowanym i posłusznym psem. Można popytać Państwa. I myślę, że Beza raczej się nie będzie rzucać na dorosłą i dużą sukę. Ja na miejscu Poker, bym pojechała do Państwa razem z Bezą w czasie nieobecności Matyldy, oczywiście, kiedy większość domowników będzie w domu, poczekała na jej powrót ze spaceru, trochę posiedziała i..... wyszła bez Bezy. Ale to ja bym tak zrobiła, co nie znaczy, że tak trzeba ;). Ciekawa jestem, co napisze Sowa :).
-
O, matko! Tyle tam ich jest :(((
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
konfirm31 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Mari, Ty jesteś ostoją dla wszystkich psich nieszczęść w okolicy! Mam nadzieję, że Filipek jednak zostanie szczęśliwym Anglikiem i nie będzie Ci siedział na głowie i na sercu. Co do rozpaczy po zmarłym psie, to rzeczywiście, najlepszym na to lekarstwem jest kolejny pies, ale do tej wiedzy, trzeba dojrzeć. Każdy pies jest inny i każdy wart naszej miłości! Z karmą marketową i...... psami? , chyba coś złego się podziało. Moje dawne psy, jadły Canisa, Darling, Chappi i było ok. Pedigree nie jadły, bo był za drogi. Teraz jakakolwiek inna karma niż ze średniej półki, oznacza rewolucję jelitową. Oczywiście, u Bliss, czy Maxa, bo Lerce nic nie szkodzi :). -
50 zł na kastrację poleciało. Jak dotrze, proszę o potwierdzenie na wątku. Sądząc po naszej Bliss, którą zagłodzoną i wychudzoną wzięliśmy 5 lat temu ze schroniska, jak się odkarmi, to przestanie być taki żarłoczny. Bliss dostawała amoku na widok miski, wskakiwała łapami na stół, żeby prędzej się dostać do jedzenia, które połykała, dusząc się i krztusząc. Oczywiście, na spacerach, zżerała wszystkie dostępne fuje. Minęło, kiedy zrozumiała, że miska jest zawsze i że ma swój dom. Michu jak pójdzie na swoje, też znormalnieje w kwestii jedzenia ;).
-
O matko! Oby straszka gdzieś nie nawiała.....I w dodatku, ta kolejna bieda czekająca pomocy :((, jak kojec zajęty :(((