Bardzo Was prosze o pomoc.
Boje sie, ze bede zmuszona stanac przed decyzja uspienia suni.
Mam 4-letnia molosowata sunie. Kocham ja, ale ...
Mam 2-letniego synka, ktory powoli jest terroryzowany przez sunie:-(
Jak tylko chodzi w jej okolicy, to najczesciej jest proba odgonienia go. Czesto chodzi obok niego, tak jakby go pilnowala. Kilka razy zawarczala, gdy podczas 'spaceru' chcial np. cos wziac z pudelka lub gdzies podejsc.
Staram sie, aby jak najczesciej to on ja karmil (wtedy je mu z reki i nawet, gdy jedzenie upadnie na podloge, on moze je podniesc i na niego nie warczy). Staram sie, aby sam do niej nie podchodzil i jej nie zaczepial (no, ale czasem to niemozliwe, bo musi przejsc obok). Nie pozwalam jej za nim lazic i go w kolko pilnowac (odsylam ja na miejsce).
Nie krzycze na nia, gdy warczy, tylko staje pomiedzy nimi i ja odsylam na miejsce. Staram sie ja chwalic jak on sie zbliza, a ona nie reaguje.
Niestety, ja jestem w pracy, synkiem opiekuje sie babcia. Babcia wczesniej krzyczala, jak sunia warknela (Teraz jej tlumacze, ze tak nie wolno. Mam nadzieje, ze skutkuje i juz tak nie robi). Boje sie, rowniez, ze pozwalala mu pochodzic do niej, jak ona odpoczywala. Boje sie, ze to stad sie to wszystko wzielo :-((
W tej chwili, na czas mojej nieobecnosci, staram sie izolowac sunie od syna. Jest na dworze lub zamknieta w lazience, gdy on chodzi.
Czy macie jakies propozycje, co robic dalej????
Nie moge sobie pozwolic na trzymanie niebezpiecznego psa. Psa, ktory moze zrobic mojemu synkowi krzywde.
Sunia jest wysterylizowana. Jak tylko zauwazylam problem, staram sie nad nim pracowac (jw.). Ale nie widze poprawy, wrecz przeciwnie. Wczoraj wystartowala do niego wtedy, gdy byl jeszcze dosc daleko od niej :-< Wygladal na to, ze wystartowala nie na zarty :-(
Dam jej jeszcze troche czasu, ale jezeli nadal bedzie sie tak zmieniac, bede musiala ja ...
Blagam o dobra rade
MAX