Skąd ja to znam... Łatka wypruła podczas burzy plastikową rurę ze ściany w łazience (nikogo w domu nie było, a burza rozszalała się na całego). I wydaje mi się, że [B]JEST[/B] szczęśliwa w domu z ogródkiem. Biega za kotami i wróbelkami, no instynkt. Na długie spacery i wybieganie zabieram ją do lasu niedaleczko. Alternatywą było błąkanie się przy miejscowym bazarze... Jej pan nie chciał wyżła - strachulca...
A rasa rzeczywiście nadzwyczajna: sama łagodność. Sprawdziłam:
[LIST]
[*]u weterynarza,
[*]w domu z dziećmi,
[*]w domu Z KOTAMI (o dziwo, nie ruszała ich, tylko się rozmerdała),
[*]na listonoszu (żyje, żyje i mówi, że to jedyny pies w mieście, który cieszy się na jego widok),
[*]u znajomych na różnych uroczystościach.
[*]etc.
[/LIST]