Jump to content
Dogomania

Wiedźma

Members
  • Posts

    6052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Wiedźma

  1. Eluś, dzwoniła na komórkę do p. Oli.
  2. Niunia dzwoniła do schroniska, ale nie dodzwoniła się. Na razie nie mamy wiadomości o naszym biedaku.
  3. Grzesiu, jeszcze raz serdecznie Ci dziękujemy, że podjąłeś się tej podróży. Przepraszam, że jechałeś daremnie. Tak jak mówisz: na ostatek życia Bruno mógłby trafić tylko do kogoś na miejscu, kto byłby w stanie dowozić go do lekarza w każdej chwili. Myślę, że gdyby ktoś taki był w Lublinie lub okolicy, dawno zabrałby biedaka.
  4. Poprawiłam swój post: Brajluś, nie Bartuś. A wiadomości - fakt, lepiej później, a najlepiej wcale. Musiałby się zdarzyć gigantyczny cud: ktoś na miejscu, znający się na leczeniu, świadomy, że pies odchodzi...
  5. Chyba myślisz o Bartusiu, a ja o Brajlu.
  6. Nie trafi, będzie przebywał w gabinecie lekarskim. Koszmarny dzień, właśnie się dowiedziałam, że odszedł niewidomy Brajl. Pewnie niektórzy go pamiętają, był u BajkiB.
  7. Nie wiem, jak to Wam przekazać, więc napiszę wprost: Bruno jest za słaby, aby znieść podróż. Proszę, nie oceniajcie pochopnie schroniska: w tego typu chorobie, przy zaawansowanym wieku stan psa może pogorszyć się w ciągu kilku godzin. W sobotę mogło być nieźle, dziś – gorzej. Jubu dojechał do Lublina (!) i dowiedział się o tym na miejscu. Rozmawiałyśmy z nim i z p. Aleksandrą (lekarką, opiekująca się Brunem). Cushing daje znać o sobie. Jakkolwiek to zabrzmi, teraz ma najlepszą opiekę w schronisku: kroplówki, gdyby było trzeba, antybiotyk, ma też zaopatrywane ślady po ugryzieniach. Jest w osobnym pomieszczeniu (gabinecie lekarskim) i nie będzie przenoszony do boksów ogólnych. Pani Ola jest przy nim cały czas. Grzegorz też jest tego zdania (święty człowiek, nie zdenerwował się ani trochę, mimo że odbył podróż nadaremno). Pogłaskał i poprzytulał Brunka od nas. Teraz najgorsze: moim zdaniem Bruno odchodzi i nie wiem, czy jest sens męczyć go wożeniem gdziekolwiek. Jeśli uważacie, że podjęłyśmy decyzję zbyt szybko, pokryję koszty paliwa dla Grzegorza. Nie widzę powodu, dla którego za darmo miałby jechać spod Warszawy do Lublina i z powrotem. Bardzo też chciałabym, żebyśmy tutaj uniknęły atmosfery, znanej nam z wielu innych wątków. Bruno nie cierpi. Trochę je i pije. Gosia będzie na bieżąco kontaktować się z p. Olą.
  8. [quote name='margaret']ciekawe czy ktoś tu jeszcze czasem zajrzy? [/QUOTE] Nieustająco!
  9. Nie wiem jak inni, ja nie chcę popaść w syndrom VV.
  10. [quote name='agata51']Jeszcze są bażanty i lisa ostatnio widziałam. Piszesz się?[/QUOTE] Wyżełek na pewno pójdzie po śladzie.
  11. Jutro jubu zabiera Bruna do karmelci. Wzmożone molestowanie św. Franciszka /trzymanie kciuków(w zależności od światopoglądu) wskazane.
  12. Ponieważ miejsce u karmelci czeka, p. Weronika (weterynarz ze schroniska) mówi, że Bruno zaczyna brykać, transport z jubu jest umówiony na poniedziałek, myślę, że trzeba psinę jak najprędzej tam zawieźć. Jak wiecie inne psy atakują go - bo paskuda drze się do michy (polifagia, znamienna dla tej choroby). Wskazane jest nawet drobne odchudzenie. Bardzo sie boimy, że jeśli wróci do boksu, pogryzienie może się skończyć tragicznie. Tu jest link do karmelci: http://www.dogomania.pl/threads/203939-dt-okolice-opola W związku z tym, że Bruno jest schorowany, opłata za hotelik wynosi 200 zł + karma (jeśli będzie potrzebna specjalistyczna).
  13. Podpowiedzcie. Zadzwoniłam do fundacji, ale numer, podany na ich stronie, jest nieaktualny. Na poniedziałek mamy umówiony transport z jubu - profeska :). Próbować dalej skontaktować się z fundacją (maile) czy jak najprędzej zabierać Brunusia? Co o tym sądzicie?
  14. Rozmawiałam wczoraj z karmelcią. Miejsce czeka, ona jest świadoma, że to stary i chory piesio. Będę umawiać transport z jubu.
  15. Bardzo ostrożny optymizm wskazany. Niunia rozmawiała z Weronika, leczącą Brunusia naszego kochanego: jest poprawa.
  16. Mnie już zabrakło chusteczek...
  17. Jest bardzo źle. Niunia w nocy dostała telefon, że Bruno od kilku dni jest w budynku, odizolowany, ponieważ jego stan z powodu Cushinga mocno się pogorszył. Ma naprawdę dobrą opiekę: wszystkie potrzebne lekarstwa i kroplówki. Są przy nim lekarze. Podobno od 2 dni jest ciupinkę lepiej, ale o transporcie nie ma mowy. Proszę, trzymajcie kciuki, żeby wyszedł z tego.
  18. Na czwartek wstępnie mamy umówiony transport z Jubu. Trzymajcie kciuki mocno.
  19. To my dziękujemy za wsparcie konta Brunusiowego świetnymi fantami. Te, które nie poszły na tym bazarku, damy na następny.
  20. Zadeklarowałam drobny grosz. Jeśli chodzi o transport Bruna: najpewniej jednak ta środa. Mysza, będę dzwonić.
×
×
  • Create New...