Grey
To jest chore tak męczyc psa. Oczywiście, że mam filcak ale stosuję go do psów do 50 % zakołtunionych ale żeby 100% zawalonego psa robic filcakami nożczkami ...to już chba przerost ambicji nad możliwościami.
i nie wmówisz mi , że włos jest po tym nie zniszczony, chciałabym zobaczyc tego psa po tygodniu:-o lub dwóch. Wyglądałby jak po chemioterapi. Ciekawe czy piesek wszedłby do salonu :p bez oporu. Kiedyś robiłam takie biedaki ale to mija się z celem. Właściele i tak mieli w większości tą pracę gdzies i pies wracał znowu w złym stanie. Więc szkoda mojego czasu (w tym czasie zrobię jeszcze 3 yorki) i cierpienia psa.