Krysiam
Members-
Posts
378 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Krysiam
-
Nie zadzwoniłam bo ciągle czekam na numer telefonu, na który mam zadzwonić. A czupura coraz ładniejsza i coraz bardziej bardziej do mnie przywiązana. Jeżeli domek dla niej, to juz taki na zawsze bo zaczęłą ufać ludziom a tak łatwo to zniszczyć. Czupura zaczyna sie uśmiechać!:lol: Zrobiłam kilka fotek i posłałam do Tiger , może mi jeszcze raz pomoże?:cool3:
-
Czupura to sunia prawie idealna. Czysta, grzeczna, jedzonko wciąga jak odkurzacz i nie grymasi, spi pod łózkiem do 8 rano i nie marudzi, cudo. Futerko ma coraz ładniejsze, kupiłam jej karmę RC taką na piękne futerko i czekam, jakie urosnie. I tylko jedno- sunia gryzie wszystkich obcych, którzy przychodzą do domu. Gryzie naprawdę, nie straszy. Mam nadzieję jak jej poczucie bezpieczństwa wzrośnie, to się uspokoi ale Czupi to nie jest pies dla kogoś, kto nigdy psów nie miał. Czy ktoś miał takie doświadczenie ze swoim psem? Jak z nią postępować? A tak wogóle to jest cudna i nie wiem jak się z nią rozstanę. Dogadała sie w koncu z moją sunią i wczoraj cały wieczór uprawiały prawdziwe zapasy; masę maja porównywalną, zawziętość też. Po ponad godzinie padły dysząc od tej chwili jest między nimi całkowita zgoda.
-
Na Czupurkę wołam ....Czupurka, bo ona na to imie reaguje. Byłam z nia dzisiaj u weta, Czupura ma jakieś zgrupienie wokół sutka. To może być stan zapalny, mam przykładać maść. Jak maść nie pomoże to wtedy trzeba będzie ciąć. Wet powiedział, że Czupi ma najwyżej 4 lata ale pewnie mniej. Czupura powoli odżywa, uspokaja się. Juz nie rzuca sie na każdego obcego choć ciągle broni domu przed każdym nieznajomym. Ale juz po paru minutach pozwala się głaskać, miziac - bez końca. Czupi odkąd wyszła ze szpitala, mieszka w domu i czy uwierzycie, że ani razu nie nabrudziła? Wystarczy ją wyprowadzać 3 razy dziennie. Zasłużyła na bardzo dobry domek - to świetna, inteligentna sunia.
-
Dzięki, Tiger, za wklejenie zdjęć. Ja sie jeszcze nie nauczyłam.
-
Zaswiadczenie mam ale nie ma tam wyraźnie napisane że była w zaawansowanej ciąży, podjadę tam i wezmę jeszcze jedno - prosze o adres na pw na który mam je wysłać. Czupurka może tez mieszakć w mieszkaniu - kiedys chyba tam mieszkała. Nie brudzi w mieszkaniu- wie że spacerki są nie tylko do biegania, na widok smyczy skacze do góry a potem siada i czeka aby ją zapiąć, dobrze jeździ samochodem.
-
Odebrałam właśnie Czupurke z lecznicy. Wet powiedział że jest zdrowa i nie ma żadnych komplikacji. W tej chwili jest u mnie w mieszkaniu ale moja domowa sunia niezbyt ją zaakceptowała i się denerwuje. Będę musiała ją zawieźć do siebie na wieś. A Czupurka spokojnie się zachowuje do mojego psa, kota zignorowała. I chodzi za mną krok w krok. Sama słodycz. Jutro, jak ją uczeszę to zrobię kilka fotek.
-
Czupurka jest juz OK. - biega, przymila się i ma wspaniały apetyt. Zastrzyki robią jej przy jedzeniu - nawet tego nie zauważa. Ja niestety wyjeżdżam na cały przyszły tydzień za ocean - wracam w przyszły poniedziałek i wtedy ją odbieram, Czupurka, jak wiele psów schroniskowych, boi się mężczyzn i reaguje na nich lękiem i warczeniem. Czupurka jest w Warszawie, w lecznicy na Tatarkiewicza, tel. 22 672 0440.(podaję na wszelki wypadek).
-
Właśnie od niej wróciłam. Jest ciągle przestraszona ale wygląda juz lepiej. Trzeba ją koniecznie lepiej odżywić - powiedzieli mi że ciągle wydale jakieś zmielone kości - dziś też jej zawiozłam ryż + kurczak+marchewka; oczywiście też dostaje normalne jedzenie w lecznicy. Jest juz znowu szczupła - ale zdjęcia zrobie jak sie odkarmi i zdejmą jej kołnierz.
-
Byłam u niej - jest bardzo zestresowana. Jak próbowałam ją dotknąć to pokazała zęby. Ale przyniosłam jej kurczaka z ryżem i marchewką (sama ugotowałam!) , którego wsunęła z apetytem i później było juz lepiej. To na pewno dla niej duże przezycie- schronisko to przynajmniej oswojona bieda - tytaj obce miejsce, operacja, plastikowy kołnież - skąd ma wiedzieć że będzie lepiej?
-
Czupurka jest juz po zabiegu - leży, odpoczywa i dostaje śroski przeciwbólowe. Jest bardzo grzeczna - tak powiedział wet. Jutro do niej pojadę.
-
Tiger, jak uwierzę w to co piszesz o mnie to w euforii naprawdę ulecę do nieba. Czupurzasta to świetny pies: łagodny, spokojny, świetnie jeździ samochodem. Tylko jej teraz prawdziwego domku potrzeba. A przed chwilą dzwoniła do mnie baba ze schroniska w Lublinie - chyba się jednak niepokoi, czy dobrze zrobiła.
-
Gruba bo w zaawansowanej ciąży. A z psem miała kontakt czupurka. Iga tam niestety została, siedzi w budzie i nie wychodzi. Nie wygląda dobrze.
-
Czupurka w lecznicy na Tatarkiewicza czeka na sterylkę. Nie była łatwo - w schronie po prostu baba nie chciała jej wydac bo.. jest prawdopodobnie w ciąży a ona nie chce później kłopotów. Ponad godzinę negocjowałam i nie dałam się spławić a Tiger czekała w samochodzie, coraz bardziej zdenerwowana. Baba dwa razy zmieniała zdanie w końcu po wielu telefonach i uzgodnieniach nie wiadomo z kim wydała ją. Uff, to była ciężka praca, nie dać się wkurzyć i namolnie ją przekonywać. Czupurkę wykąpałyśmy u Tiger i w drogę. Weci w klinice zrobili usg, ciąża dość zaawansowana ale zrobią sterylkę. Dziewczynka cudownie zniosła podróż, grzecznie siedziała na tylnej kanapie samochodu, trochę spała, troche wyglądała przez okno. Za jakieś 2 tygodnie bedzie dla niej potrzebny domek - komu grzeczna, miła, kudłata sunia?
-
Sterylka umówiona, Tiger też. Jutro napisze jak poszło.
-
Do zobaczenia we wtorek.
-
Nie umówiłam się na konkretna godzinę - jutro rano zadzwonie tam i uzgodnię.
-
Zacznijmy zatem od tej drugiej. Mogę przyjechać po nią we wtorek i od razu zawieźć do lecznicy w Warszawie. Jak można ja wyciągnąć ze schroniska?
-
No to czekam.
-
Moge narazie zabrac tę ciężarną. Umówiona jestem w szpitaliku w Warszawie na ul. Tatarkiewicza , mogę ją przywieźć w przyszłym tygodniu na sterylkę. Potrzebuje pomocy wolontariuszek z Lublina, że by wyciągnąć ją ze schronu. Czy dałoby się ja wykąpać przed podróżą do Warszawy? Tilia pisała cos o DT w Warszawie - będzie potrzebny za jakieś 10 dni - czy to jeszcze aktualne? Czekam na jakiś sygnał
-
Coś wymyślimy.Zawsze mnie biorą te biedne suki, szczenne 2 razy do roku, niedożywione. One juz nie mają duzo czasu. Gdyby nie to, że sama mam 5 psów, wzięłabym je bez wahania.
-
To świetnie. Moge po nią pojechać i przywieźć do Warszawy - kto z Lublina może pomóc wyciągnąć ja ze schronu?
-
Trzeba ją natychmiast wysterylizować - jej życie to gehenna. Jak juz deklarowałam, sfinansuję sterylkę i kilka dni opieki po niej. Potrzebny jest na razie tymczas - mam dużą działkę ale nieogrodzoną, mogę ja przetrzymać Jak jest Czupurka? Nadaje się do domu czy tylko do ogrodu? Na pewno trzeba ją odżywić, uczesać, sfotografować i promować, ile się da. Jestem z Warszawy - proszę o pomoc w organizacji wszystkiego. Mój tel 504 142 536.