Witam. Opiszę w skrócie sytuację. Boksiu :) jest 13letnim mieszańcem, który stracił swoją Panią. Przez całe swoje życie mieszkał w szopce, biegał gdzie i kiedy chciał, miał pełen luz cały dzień. Zna mnie od samego początku. Ze względu na zaistniałą sytuację zabrałem go do siebie, do kawalerki. Przez trzy noce nauczył się załatwiać po za mieszkaniem, dawał sobie radę kilka godzin bez dworu, ze smyczą było trochę gorzej, ale byłoby do opanowania, pobyt samemu w mieszkaniu także przeszedł bez problemów. Pojawił się problem agresji. Dotąd nigdy nie atakujący i nie agresywny pies zaatakował moja partnerkę i moją 5 letnią chrześnice. Nie pozwolił założyć smyczy, nie pozwala siebie głaskać. Ja nie mam z nim żadnych problemów. Oddaliśmy go tam gdzie przez całe życie mieszkał, opiekują się nim sąsiedzi, ale wiem, że polega to tylko na wypuszczeniu go, nakarmieniu i zamknięciu. Chcielibyśmy go z powrotem wziąć, ale moja dziewczyna się boi. Jak powinniśmy postępować, aby wyeliminować agresję wobec mojej dziewczyny i możliwe, że wobec innych osób. Podpowiedzcie nam co robić. Pozdrawiam