[quote name='martynka_wspaniala'][B]serencza[/B] zgadzam się z tobą zupełnie, i do tego odrazu sterylka albo kastracja (tych nierodowodowych) tylko żeby ktoś w polsce chciał się tym zająć.
zastanawiam sie czy właściciele tych piesków przeznaczonych na walki chodzą je szczepić, mogą przyjąć że się nie opłaca, bo niewiadomo ile pożyje.[/quote]
Martyna kiedy ty skonczysz z ta kastracja? o sie przerodzilo u ciebie w jakis rodzaj obsesji :D
Popatrz tez na to z tej strony, ja i Marceli obmyslalismy ostatnio ta kwestie i doszlismy do wniosku zeby wprowadzic darmowe, obowiazkowe wizyty u weterynarza co 3 miesiace, wtedy bedzie mozna wstrzyknac psu microchip, zaszczepic go i co kazde 3 miesiace upewniac sie czy pies nie posiada zadnych ran wskazujacych na jego uczestnictwo w walkach. Jesli wykastrowalabys wszystkie psy to moze i bys pomogla w zmniejszeniu populacji psow mieszanych ale rowniez doprowadzilabys do zaglady kazdej rasy psa, a na dodatek wartosc rynkowa psa wzroslaby niebotycznie. Pies niebylby juz przyjacielem kazdego czlowieka tylko etykietka twojego portfela, luksusem dla bogaczy. A pomysl jeszcze o jednym, gdyby takie psy bylyby kastrowane juz od dluzszego czasu nie mialabys, Besi, Fiodora i Kajtka a ja nie mialabym Agi i Fuksa. Popatrz na ta sprawe z punktu widzenia ludzi ktorych nie stac na psy rasowe a pragna przyjaciol. Wg. mnie na psy typu pit bull badz doberman powinno sie starac o pozwolenie a nie o kastracje.