moja historia wygląda następująco,
psa nie kupiłam prosto od hodowcy lecz od właścicielki reproduktora, która prawdopodobnie otrzymała szczenię jako zapłatę.
To ona kontaktuje sie z hodowca i z jej relacji wynika, że metryka lada dzień powinna byc u niej lecz hodowca zwleka z wysłaniem.
Zadna umowa nie została spisana. Jest to pierwszy rodowodowy pies jakiego posiadam, niestety nie zainteresowałam sie szczegółami transakcji przy kupnie rodowodowego szczeniaka. Oczywiście pani od której mamy psa mówiła, że dostaniemy metrykę.
Suczka ma na brzuchu zielony tatuaz z nr.
moze, rzeczywiście hodowca ma 'problemy' z wystawieniem metryczek, będę czekać. Przyjmuje jednak najgorsza z opcji juz na poczatku zeby potem wiedziec co zrobic. licze na uczciwości hodowcy.
Czekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam