Hej Kasia!
Ja Bron Boze nie martwie sie o to co stanie sie z pieniedzmi, ktore wplacilam dla Szejka, jak nie daj Boze....tfu, tfu... Co jak co, ale dla zwierzakow jestem chojna, oczywiscie na miare swoich finansowych mozliwosci :-)
To jest zupelnie inna historia, ktorej nie bede opisywac. To ostatnie zdanie bylo skierowane do Viktoriji, ktora wie o co chodzi.
Ja w Szejka wierze i z tego co czytam jest to bardzy dzielny psiak, z wielka checia do zycia!
Rany! Jak ja bym chciala zeby mu sie udalo!!!
Co do wplat, ja nie mialam zadnych problemow.
A wiadomo juz co z Szejkiem?! Jak wyniki?
Pozdrawiam,