A co do przywiązywania to tak jak z miłością od pierwszego wejrzenia, zakocha się człowiek i koniec, jak za pierwszym razem był w schronie mój Kujek i poszedł do domu to 3 dni ryczałam za nim choć z drugiej strony się cieszyłam że ma dom, ale jednak a po tym jak za TM odszedł to w ogóle jakbym własnego psa straciła, tak samo jak za TM odeszła staruszka Hana, ja też się staram nie przywiązywać ale czasem się nie da