Aga1402
Members-
Posts
11 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aga1402
-
Wielkie dziękuje Bigos za oświecenie w kwestii smarowania tłuszczami. Własnie wrociłam z zoologicznego z pensetką i takim psikaczem po zastosowaniu którego kleszcz powinien wyleźć po 10 minutach jak nie wyjdzie to go pensetą potraktuje. A droga taka obroża? Jak się ma do preventica? Może wiesz...
-
26 kleszczy?? :crazyeye: mój Onek jest czarny i kleszcze są niestety w kolorze jego sierści tyle że błyszczą :evil: a napiszcie proszę jak z tym smarowaniem masłem czy ściąganiem golą ręką? echhhhh....:onfire:
-
Kochani uradźcie jak z tym diabelstwem postępować?? :placz: A więc tak, moja psina ma zaaplikowany frontline a oprócz tego nosi obroże preventic ale pomimo tego od 4 dni ściągam z niego po 2 kleszcze po każdym spacerku. Psina ma 4 miesiące i jest moim pierwszym w życiu psim przyjacielem i zdaje sobie sprawę że może przesadzam ale autentycznie jak widze kleszcza to robi mi się słabo i oblewa mnie zimny pot (pracuje nad sobą rzęsiście bo nie zniosłabym żeby przez moje lęki szczenie me ukochane w jakieś choroby popadło). A wczoraj wieczorem siedze wyluzowana a tu w faldkach futrzastych koło uszka widze krope świecącą jakąś podejrzanie kleszcza przypominającą i był to drań jeden którego po pół kwadransie walki samej z sobą (bo ja się autentycznie kleszczy boje jak pisalam wyżej) wyciągnęłam kręcąc w lewo pensentką. No i mam natępne pytanie, czy takiego diabła :angryy: smarować masłem czy olejem :(?? czy jak już się wbije to jak wyżej w lewo pensetką...A w ogóle po frontline i preventicu to one mają się prawo wbić. No i może głupio na końcu napiszę ale czy taki kleszczory można bez obawy zdejmować gołą ręką z psiny czy lepiej w jakiś rękawiczkach. O rany chyba to nie najmądrzejszy mail świata ale ja pańcia początkująca przeżywająca pierwszy w życiu kleszczowy sezon, drżę w posadach o psinę swą i ogromnie liczę na wasze rady za które bardzo bardzo dziękuje
-
Moje szczenie jest juz ze mna szosty tydzień i przyznam ze jest juz o wiele lepiej niz na początku np teraz spi na przedpokoju a ja w swoim pokoju siedze przed kompem :p Pewnie wynika to z tego ze wrocilismy z przedszkola i szczenie poległo z natłoku emocji ;) Ale w przedszkolu tez chodzi przewaznie za mna, woli to o wiele bardziej od zabaw z innymi psiakami i widac ze jest niepewny i zmieszany wiec to chodzenie przy nodze swiadczy o ogromnej wiezi z pańcią i dla dobra psiaka trzeba go nauczyc ze swiat to nie tylko pańcia :lookarou:
-
Kurczaki mam problemy ze wzrokiem przeciez pisałas ze karmilas to i pewnie piciu było....
-
Frogg sprobuj dać mu pić przed wyjściem. Musiałoby to być niezimsko wytrwałe szczenie żeby się nie załatwić, oczywiście spaceruj do skutku. A jak zrobi to jak wyżej baloniki na druciku, sztuczne ognie i taniec radości!! Moje szczenie uwielbia jak się ciesze i otwieram ramiona żeby mogł się w nich pociesyc :multi:
-
My dzisiaj idziemy na pierwszy spacerek wiec nie wiem jak to bedzie z tym załatwianiem. Zamierzam chodzić z maluchem dopoki się nie załatwi, a jak to zrobi to smakołyk w pysk i wylewne chwalenie :multi: W sumie jestem dobrej myśli. Mały nauczył się wstrzymywać siusiu i całą reszte przez noc i dopiero jak wstaje to sie załatwia. Madra bestia! :loveu: Co do nauki samotności to jest troszke lepiej - już zdarza mu sie samemu pobyc na przedpokoju przy zamknietych drzwiach. Generalnie chodzi za mną ale już nie taki przylepiony - teraz zachowuje conajmniej 15 cm odstepu!! ;) I jak się kapie to ładnie czeka pod łazienką a nie wyje jak syrena -tak to bywało na poczatku. Ale o zostawaniu w domu nie ma mowy bo jak sie ewakuuja domownicy to on potrafi ryczec jak stado wilkow! Uzbrajam sie w cierpliwosc z ta nauka samotnosci. Mysle ze potrzeba mu czasu. A od soboty idziemy do przedszkola! I juz sie nie moge doczekac jaka bedzie reakcja na inne szczeniaki. Moją czy jego ?? :eviltong: Mysle ze grunt to być cierpliwym. Chociaż ostatnio moja cierpliwosc wystawiona zostaje na probe. Ten nicpon gryzie w kostki i łydki! Jedynym sposobem na niego jest popsikanie nogawek octem. Ale to i tak na chwile :placz: Probowałam dyskami go zniechecic i piszczałam odwracajac głowe i 100% ignorancji stosowalam i wczoraj miałam mocny kryzys. Myslalam ze go zaraz sama pogryze w kostki wiec poszłam czym predzej zazyć dłuuugiej relaksujacej kapieli. Ech....:scared: :diabloti:
-
Dziękuje za odzew. Jak skonczy sie kwarantanna idziemy z małym do przedszkola a potem pomysle co dalej, z tego co czytałam to agility wydaje mi sie interesujace ale na dalsze decyzje przyjdzie czas. Jestem osoba bardzo dynamiczna: lubie biegac, jezdzic na rowerze i duzo spacerowac. Jak mój ONek podrośnie chcialabym zeby mi towarzyszył i zebyśmy oboje wracali ze wspolnych eskapac wymeczeni, wybawieni i wybiegani. Strasznie sie wczułam w wychowywanie mego szczeniecia przeczytalam juz stos ksiazek (wiem ze od teorii do praktyki długa droga ale lepiej sie czuje jak jakies teorie w głowie mam :), Ucze go w domu podstawowych komend i z tego co widze maly łapie w mig i strasznie lubi jak wydaje mu sie polecenia za których wykonanie dostaje smakołyk ;-) Na poczatku, jako zupełny nowicjusz bardzo sie przestraszylam ta całą bombą informacji od bardziej zorientowanych i doświadczonych. Teraz zaczynam widziec ze grunt to nie panikowac i pracowac nad pieskiem. Chce zeby był przyjazny, zrownowazony i szczesliwy
-
"To co zrobiła selekcja hodowlana to szczerze mówiąc tragedia, bardzo często teraz to nadpobudliwe, histeryczne psy z wieloma problemami zdrowotnymi" - to o owczarku niemieckim jeden "zaufany" wet mi powiedział... Mam 10 tygodniowego szczeniaka i jest moim pierwszym psiakiem. Dostałam go w prezencie. Był niespodziewanym przybyszem, który od pierwszego wejrzenia podbił całe me serce i dusze. I chce dla niego jak najlepiej więc ja niedoświadczona "psiara" zaczełam czytac o terapii behawioralnej zwierzat i układac powoli malucha ale po tym co usłyszałam (jak wyżej) jestem pełna obaw czy nie wyrośnie na jakiegoś "potwora". Dajcie znać prosze czy owczarki rzeczywiście sa takie problemowe, pewnie za jakieś 2-3 lata będziemy z męzem mieć dziecko i co wtedy przy takim psie? Ja lubie bardzo biegac jezdzic na rowerze, juz widze mojego wilczusia obok jak dorosnie wiec może jak sie wybiega bedzie spokojny. No tak ale co z tym rozhisteryzowaniem bo teraz jak wychodze z domu to caly dom drzy w posadach od psiego wycia. Ale w tej kwestii juz zaczełam naukę samotności uskuteczniac bo narazie to on jeszcze za maly. Byle mu nie zostalo. Bede wdzięczna jak podzielicie się ze mna swoimi doświadczeniami i wiedzą.
-
Wielkie dziękuje ;-) Będę studiowac wnikliwie
-
Moje szczenie ma 9 tygodni i jest owczarkiem niemieckim. [B]Śpi tylko przy moim łóżku.[/B] Zaczełam go przenosic na posłanko i uczyc komendy "na miejsce" ale "zostan" kompletnie do niego nie dociera. jak zamkne drzwi do pokoju ten mój wilczuś wyje wieczorem jak dzik. ze względu na sasiadów go wpuszczam bo by mnie zamordowali bo to wycie ma jakies tysiąc decybeli...Macie jakieś rady jak takiego malucha odzwyczaic od siebie. Chodzi non stop za mną ale dla jego dobra nie chce zeby przezywał takie stresy jak zamykam drzwi czy znikam z horyzontu. No i ta niemoc zostania chociaz na chwile sama...:Help_2: