mam niemaly klopot z psem . otoz : moj pies ma okolo rok i 1 miesiac . zostal wziety ze schroniska w wieku okolo 7 tygodni . na schronisku spedzil malo czasu gdyz od razu po przywiezieniu do schroniska zostal zabrany przeze mnie . nie wiem co sie teraz z nim dzieje . otoz : jezeli np cos zabierze , powiedzmy okulary mojej may czy legitymacje szkolna , czy cokolwiek innego , albo gdy dostanie kosc i gdy staje wtedy obok niego , on warczy mnie . dochodzi nawet do tego , ze szczerzy kly i rzuca sie na mnie . pogryzl mnie juz w policzek oraz w reke . nie wiem co robic . na spacerach ciagnie mimo ze ma kolczatke . nie daje sobie zalozyc kaganca , gdy go spuszczamy ze smyczy , biega od psa do psa i nie chce wrocic do nogi ani dac sie zapiac spowrotem na smycz . demoluje tez dom : gryzie przerozne sprzety domowe , obgryza drzwi , przy drzwiach wejsciowych mamy trzy ogromne dziury w scianie , listwy kantowe poodgryzal , bierze sie teraz za tapete . caly czas tez ma rozlozone gazety poniewaz wciaz zalatwia sie w domu pomimo tego ze wstaje wczesniej (ok.7-8) i z nim wychodze . nie wiem co mam z nim zrobic . natomiast mama jest juz niezle wnerwiona i ma zamiar go albo uspic , albo oddac na wies zeby go przywiazali do budy . a szkoda psa . sam tego nie chce wiec poszukuje pomocy . jesli ktokolwiek wie cokolwiek o tym co mam zrobic to niech da znac !!