Prawdziwy cud!!! Ani ogłoszenia, ani cała szeroko zakrojona akcja nic nie dawała, aż tu nagle odezwali się znajomi znajomych, że ich kuzyn nie tak dawno stracił (no, niestety) psa, onka, który był z nimi 16 lat, i szuka pilnie:evil_lol: nowego pupila. Zaakceptował Zbynia natychmiast, Zbynio trochę się boczył, bo nie wiedział, co się dzieje, już tu się u mnie poczuł jak u siebie, a tu do niego przemawiają jacyś nieznajomi i chcą go gdzieś wozić... Ale wszystko udało się znakomicie. Tfu, tfu, tfu, trzymajmy kciuki i odpukać w niemalowane, żeby tak było dalej! Trudno o lepszych państwa, jestem pewna, że Zbynio już za chwilę będzie tego samego zdania:lol:.