Dziekuje za mile przywitanie :)
Pies moze nazywac sie Feniks :)
Wiec tak, dzwonila do mnie Ewa, ona byla kiedys wolontariuszka na Paluchu, zawsze mi pomagala i mam do niej zaufanie :) Wieczorem sie odezwie w sprawie SGGW, to wlasnie ona i Kasia wozily jedna suczke z adopcji do Garncarza. Wiec sie znaja.
Gry plan jest taki (zakladojac, ze wszystko sie uda): w sobote jade z Aga po psa, zawozimy go do SGGW, tam zostawiam im 300zl. Jeszcze nie wiem, na jak dlugo to wystarczy.
A dalej... to potem :)