-
Posts
499 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rafal84
-
PZŁ chce wilka na liście zwierząt łownych !!!
Rafal84 replied to Manu's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Ja proponuje masowy odstrzal oszlomow typu mysliwy, sam mam w rodzinie dwoch i sie ***** bardzo wstydze :( A wilki powinny zyc tak jak im sie podoba a jak nie to niech ludzie posluchaja wszystkich 4 czesci Oblawy Jacka Kaczmarskiego i przestana takie propozycje wysnuwac, bo mi sie noz w kieszeni otwiera sam. -
Oto kilka zdjec mojego szczura potwóra jamnióra ;) jak popularnie jest nazywany w domu :) [URL="http://img109.imageshack.us/my.php?image=1103781vt.jpg"][IMG]http://img109.imageshack.us/img109/9885/1103781vt.th.jpg[/IMG][/URL] Pierwsza noc w nowym domu [URL="http://img111.imageshack.us/my.php?image=p31500036hd.jpg"][IMG]http://img111.imageshack.us/img111/8611/p31500036hd.th.jpg[/IMG][/URL] Jego buda i ulubiony sposob spania na niej, rzadko kiedy w niej ;) [URL="http://img238.imageshack.us/my.php?image=p32000122kn.jpg"][IMG]http://img238.imageshack.us/img238/153/p32000122kn.th.jpg[/IMG][/URL] Wzrok mowi wszystko, "wezmie mnie tego aparata bo ugryze ;) " [URL="http://img238.imageshack.us/my.php?image=p32200181im.jpg"][IMG]http://img238.imageshack.us/img238/6723/p32200181im.th.jpg[/IMG][/URL] Pierwszy spacer po tarasie(po podworku chodzi od przybycia do domu:) ), w smyczy bo taras jeszcze nie zabezpieczony przed proba przelazenia dolem barierek co mogloby sie zle skonczy z powodu ,ze taras znajduje sie na pierwszym pietrze. Jezeli sie wam zdjecia spodobaja to dodam wiecej :)
-
Pagaj walcz do konca o psiaka swego, wiem,ze ta choroba jest w niektorych momentach bardzo trudna, wiem,ze sa lepsze i gorsze momenty az do tego ostatniego, wiem bo sam mialem psa chorego na nerki i prosze ciebie o jedno walcz o psiaka tak dlugo jak psiak sam sie nie podda, moj sam stwierdzil,ze dluzej nie da rady i taki byl smutny koniec. Ale trzymam kciuki za psiaka i za dluugie miesiace zycia, moj przezyl cale 3 miesiace niby krotko ale nikt mu tyle nie dawal.
-
Masz racje przenosze zdjecia do galerii :)
-
a ja polecam weta w Olsztynie a w sumie dwa gabinety jego, z tym,ze bardziej ten drugi ;) : [B]Dr wet. Mirosław Obijalski[/B] specjalista chorób psów i kotów oraz chirurgii weterynaryjnej [B]Olsztyn, ul. Ks. Witolda 17,[/B] tel. 089/ 527 54 12 Godziny przyjęć: pn.- pt. godz. 10.00-14.00 oraz 16.00-19.00 sob.- nd. godz. 10.00-12.00 a drugi gabinet i tam pani doktor godna polecenia to : [B]Lek. wet. Dagmara Wardowska (polecam bo sam z psami tam chodze :) )[/B] specjalista chorób psów i kotów [B]Olsztyn, ul. Hanowskiego 9/ 59[/B] (wejście od ul. Wilczyńskiego) tel. 089/ 543 03 43 Godziny przyjęć: pn.- pt. godz. 12.00-20.00 sob. godz. 13.00- 15.00 nd. godz. 18.00- 20.00
-
A teraz zdjecia malucha, ktory przez ostanie 2 dni byl chory (prawdopodobnie sie przezarl) tak twierdzi pani Dagmara :) Pierwsza noc w nowym domku :) Jego ulubiona buda i sposob spania na niej :) Wzrok mowi,za siebie :) "Wezmie mnie tego fotopstryka ;)" Pierwszy spacer po tarasie,w smyczy bo taras na pierwszym pietrze i jeszcze nie zabezpieczony przed przelazeniem dole barierki.
-
Elastyna masz racje, najgorsze w tym wszystkim jest swiadomosc tego,ze juz nic wiecej nie mozesz zrobic dla swojego przyjaciela, cholera jak to boli to kazdy dogomaniak i dogomaniaczka wie. Rudy mial dwa paralize, przy drugim juz mu nie dawali szans na wyzdrowienie ale kurde sie uparl i my tez sie uparlismy i wyzdrowial i bylo dobrze do feralnego 20 listopada kiedy sie wszystko zaczelo, mial atak, pojechalismy do calodobowej kliniki dostal 4 zastrzyki ale do dzis nikt nie wie co bylo w tym czwartym, na nasze pytanie co mu jest lekarz odpowiedzial starosc(tak jakbym ***** nie wiedzial), nastepnego dnia pojechalismy do swojego zaufanego weta, okazalo sie,ze problemy z sercem i plucami, leczylismy go w drugim gabinecie u najlepszej(wedlug nas ) pani doktor Dagmary Wardowskiej(polecam olsztyniakom :) ), ktora wykryla jeszcze nerki, pani Dagmara powiedziala,ze jezeli decydujemy sie na lecznie to bedzie ono kosztowne i dlugotrwale i niestety nie ma szans na wyleczenie, my podjelismy decyzje,ze bez wzgledu na koszty leczymy bo to jest czlonek rodzinny, wiec leczylismy, byly rozne momenty raz lepsze, raz gorsze, wyniki tez raz byly gorsze, raz lepsze. W ostatnich dniach zycia juz nawet nie dalo sie pobierac krwi bo byly problemy z zylami, najgrosze przyszlo 16 lutego po kroplowce, Rudy poczul sie zle , nastepnego dnia nie mogl sie podniesc i zaczal sie paraliz pojechalismy do pani Dagmary, ktora stwierdzila, ze noc bedzie decydujaca, juz byl niekontaktowy ale mielismy nadzieje,ze cos sie zmieni, ze to jeszcze nie teraz, ze przeciez juz wychodzil z takich opresj. Tym razem choroba byla silniejsza od niego, juz nie mial sil walczyc ;( w sobote musielismy go uspic, odszedl w domu, pochowany zostal w ogrodku, niedlugo posadzimy tam drzewko ;( Musialem to wszystko opowiedziec, chociaz nie jest latwo mi to pisac, bo ja bym wolal miec go tu zywego, ale wiem,ze za Teczowym Mostem juz nie cierpi ;(.
-
Elastyna jak czytam opis pierwszego dnia Fanci to musze stwierdzic,ze dokladnie tak samo Rudolfik, jak tylko wpadl do domu to zaczal sie bawic , pozniej spal ale po 2 dniach zaczal sie tak samo przytulac jak Rudy a pozniej nawet zaczal lezec w tym samym miejscu co Rudy, mysle,ze to tez bylo kierowane przez ducha Rudego. Tak ta choroba jest nieuleczalna jak wytrzymalem jedynie 3 tygodnie, bo tak pusto i smutno bylo a teraz to jest az za pelno :)
-
No ma troche cech podobnych do Rudego, na przyklad bardzo podobne oczeta :) Charakter ma zupelnie inny ale juz sie powoli ucz wszystkiego.
-
Czy to nie jest tak,ze kazda osoba ktora miala psa cierpi na nieuleczalna chorobe o nazwie pies, ktora objawia sie chcecia dotykania psa czy glaskania go . Pomimo tego,ze teraz mam nowego psa to Rudy,zawsze bedzie tym pierwszym i jednymy psem.
-
a powiedzcie mi czy to normalne,ze 7 tygodniowemu szczeniakowi z paszczy pchanie jakos tak nie najpiekniej ? Bo ja juz chyba jestem przewrazliwiony i mi sie wydaje,ze cos nie tak jest .
-
Maja odeszła zbyt szybko..nie udało się jej zatrzymać:(
Rafal84 replied to Bea1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chyba jakas plaga padla na jamniorki dogomaniakowe,to juz kolejny :( ['] dla Majki, pocieszac sie mozna tylko tym,ze tam juz nie cierpi i jest zdrowa. -
Dzisaj robilem porzadek bo w sobote jedziemy po tego szczeniaczka co nam go wskazales i musze ci powiedziec,ze mimo wszystko smutno jest jak popatrzylem,ze nie musze nikogo przed odkurzaczem ostrzegac, pamietasz jak byles maly a potem troche wiekszy to zawsze omijales odkurzacz taaaakim lukiem byleby dalej od tej warczacej maszyny no, do tego jest taka pogoda jaka lubisz czyli w miare sloneczna jakbys chcial to bys mogl sie powygrzewac na sloneczku przed balkonem ale pewnie to robisz na lace za TM no kazdy kiedys musi podjac ta nielatwa decyzje, niedlugo bedzie miesiac jak ciebie nie ma jak ten czas szybko leci, mi sie wydaje,ze to bylo wczoraj a tu juz prawie miesiac, pamietac ciebie bede bo pokazales i nauczyles wielu waznych rzeczy miedzy innymi tego,ze zwierzeta sa takimi malymi ludzmi, ktorzy maja swoje humory czy cos je boli dokladnie tak samo jak ich wieksza wersje, nauczyles mnie kochac kazdego zwierzaka niezaleznie od tego czy jest tego wart, bo przeciez kazdy zwierzak jest kochany. Pamietasz jak kiedys na mnie naszczekales i na lawke ucieklem :)?? Albo to jak siedzialem sobie i trzymalem nieopatrznie kanapke z szynka i w pewnym momencie czuje,ze ktos mi ja zabiera patrze a to kto :)? no jak to kto jak nie ty :) bylo takich roznych sytuacji duzo. No ale ciebie nie ma, to znaczy jestes w naszych sercach i bedziesz w nich dokonca bo tak jest i bedzie, dopoki beda zyli ludzie,ktorzy ciebie znaja . Moze nie bedzie tak zle, bo bedzie nowy szczeniak co do ktorego mam przeczucie,ze zostal wskazany nam przez ciebie no bo jak inaczej, za duzo jest zbieznosci,zeby tak nie bylo, urodzil sie miesiac przed twoja smiercia, ma podobny ksztalt oczu, jego matka jest podobna do ciebie to musi byc przeznaczenie:). W kazdym razie dzieki za wskazanie tego a nie innego jamniorka, bedzie mi przypominal ciebie ale wiedz jedno nie bede go do ciebie porownywac bo tak nie mozna, bo tak tylko zwierzaka sie meczy,ze mysli,ze ty to bys zrobil to inaczej niz on czy cos takiego w kazdym razie.
-
To,ze jamniorki lubia sie krecic i wiercic wiem z doswiadczenia chodzi jedynie oto ,ze poprzedni nie lubil wogole jezdzic gdziekolwiek, ponoc jak byl maly to rodzice nie byli w stanie PKS-em dojechac do miasta odalonego o 50 km bo tak wiariowal i nie byl przyzwyczajony do samochodu bo samochod sie pojawil jak byl juz zdrowo stary ok. 6 lat jego psiego zycia i dokonca zycia juz sie nie przyzwyczail :) Jezeli ktos by mi mogl orientacyjnie podac wymiary takiego transportera to bylbym wdzieczny bo nie wiem juz, Rudolfik czyli nowym jamnior zanim dorosnie to troche minie czasu lecz wolalbym byc za wczasu przygotowany i przyzwyczajac go do odpowiedniej wielkosci transportera :)
-
Czy ktos moze mi polecic jakis dobry transporter dla jamnika taki,zeby mogl w nim spokojnie samochodem jedzic ? Jakie powinien miec taki transporter wymiary ? Narazie to szczeniak ale juz zaczynam planowac wydatki typu transporter czy cokolwiek innego byleby bezpiecznego dla psa i rodziny, ktora z nim w samochodzie jedzie. Narazie kupilismy taka smieszna torbe z karabinkiem czy jako to sie nazywa(przepraszam ale nie znam sie na tego typu rzeczach :( ),zeby go przetransportowac z Warszawki do Olsztyna w miare bezpieznych warunkach.
-
To zdjecie robione bylo w ostatnich tygodniach choroby :( A to ulubiona kanapa Rudego no i oczywiscie sam Rudy :)
-
Nie wiem czy wiesz ale jak twoja ulubiona pani doktor,mowila ze tu juz koniec,ze przegralismy to plakala razem z nami,a niedlugo przyjedzie do niej taka ruda kulka jamnikowata bo juz pani doktor nie zmienimy na zadna inna bo twoja pokazala,ze trzeba walczyc i ze dopoki da sie walczyc to bedziemy wszycy robili wszystko zebys byl na tyle zdrowy na ile sie dalo w twojej sytuacji ale tyle wspomnien. Wczoraj swiecilo slonce,takie na jakim sie zawsze lubiles wylegiwac przed balkonem no ale twoje ukochane miejsce nie bylo zajete przez ciebie i znowu pomyslalem,ze z jednej strony to dobrze,ze juz nie cierpisz ale z drugiej strony chcialbym,zeby jeszcze z nami tu byl. Dobrze,ze dzisaj mnie przynajmniej w snie odwiedziles zreszta robisz to bardzo czesto z czego sie ciesze, wiem,ze jestes za Teczowym Mostem szczesliwy, mysle,ze tak samo jak wtedy gdy byles na ziemi chociaz i tak jestes wsrod nas. Ta niebieska pilke to pewnie specjalnie zostawiles jakby oznajmiajac to,ze wrocisz i bedziesz sie nia bawic. To tyle na dzis moj Rudy przyjacielu, pamietamy o tobie ciagle i nieustajaco bo kto poznal ciebie dlugo o tobie nie zapomnii. P.S. Opiekuj sie wszystkimi psami,ktore przechodza za Teczowy Most, szczegolnie tymi, ktore nie zaznaly milosci swojego czlowieka oraz psami dogomaniakow :)
-
Chcialem jedynie powiedziec,ze albo los albo raczej Rudy wskazal mi szczeniaka,ktorego matka jest podobna do Rudego, zeby bylo ciekawiej to data urodzenia szczeniaka to 18 styczen. Mysle,ze to jest jakis znak od mojego ukochanego jamniora :) Zastanawiam sie czy w watku o swoich ukochanych psach mozna pisac wspomnienia ?:)
-
dzieki za wyrazy wspolczucia. Postanowilem w najblizszym czasie kupic sobie nowego psa, ktory tez bedzie jamnikiem i nie bede od niego wymagac,zeby mial charakter i zachowania Rudego czy to dobry pomysl?
-
Wczoraj zmarl moj 16 letni jamnik. Od 20 listopada cierpial na mocznice. Dom bez niego jest strasznie pusty, nadal lapie sie na tym,ze go szukam, wiem pisze nie skladnie ale trudno mi jest pisac po stracie mojego najlepszego przyjaciela. Wiem,ze jest teraz na tym z lepszy swiatow, gdzie juz nie cierpi . Bywaj drogi przyjacielu do zobaczenia w niebie ;(