Witam ponownie.
Miałem małą przerwę w dostawie netu ale już wróciłem. Tak więc przez pojęcie wejście na głowę miałem na myśli to, że pozwoliliśmy suni na gryzienie nas i ciąganie za ubrania. Była młodziutka, chciała się pobawić i nie robiła krzywdy więc jej pozwoliliśmy co wykorzystała i robiła to dalej nie zważając na to, ze gryzie coraz mocniej.
Kliker w pewnym stopniu pomógł. Siada, waruje, podaje łapkę. Już samo zauważenie brania klikera w ręce powoduje to, że jest gotowa na komendy a co za tym idzie na smakołyki.
Nieraz ma jakieś napady, które objawiają się, że biega jak opętana i gryzie. Najbardziej mnie niepokoi jednak to, że nawet się jej nie da pogłaskać (oczywiście oprócz jej snu i oczekiwania podczas przygotowywania posiłku). Już samo zbliżenie ręki powoduje u niej gotowość do gryzienia. Jak położy się rękę na jej łbie to od razu odwraca go w strone ręki żeby gryźć. No ale mam nadzieje, że to szczenięce nawyki i przejdzie jak wydorośleje.
Druga sprawa to jej czkawka. Występuje nawet dwa razy dziennie. Czy to w pewnym stopniu normalne? Czy może to być spowodowane jej łapczywym pożeraniem jedzenia z miski?
Rozpisałem się troszkę. Zostawie coś na później.
Aha. Co do zdjęć. Mam jakiś problem z zrzuceniem fotek na komputer ale jak tylko się z tym uporam od razu wrzucam na forum.
Pozdrawiam