Ja stosowałam to samo. Chęć dominacji wobec mnie była karcona w ten sam sposób. Ale jest jedna sprawa która gdzieś wyczytałam, huskiego nalezy ugryźć w ucho:crazyeye:
O retki, widze że wywołałam "wojnę" . Dzieki za wszystkie posty, każdy wnosi coś nowego, "baty" też przyjmuję. Napisałam do "zachraniarki", poczekam na odpowiedź.:) Odnośnie spaceru, przykro stwierdzić jest to spacer pół godzinny, mało intensywny.
Zaznaczę...nie wchodzi w gre ani uśpienie psa, ani oddanie go komuś innemu. Wina tkwie tylko i wyłącznie po mojej stronie i mam tego świadomość. Problem jest tylko w tym jak pomóc sobie i jemu. Nie wyobrazam sobie aby do końca życia pies chodził w kagańcu. Kastracja była pierwszym krokiem jaki chciałam podjąć, ale nie wiem czy to pomoże. Jeśli chodzi o spacery, w tygodniu wychodzi się z nim na "spacer", natomiast w wekendy chodzi na plazę lub nad jezioro gdzie moze sie "wyszaleć"
Mam psa 2,5 letniego rasy Husky. Pies jest bardzo agresywny, dwa razy ugryzł syna w twarz, dwa razy córkę. Przez cały czas chodzi w domu w kagańcu gdzyż obawiam sie o zdrowie dzieci. Nie chce psa usypiać. Słyszałam ze po kastarcji pies traci agresję. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia ze swoim psem lub wie co zrobić w tej sytuacji?:(