Znowu szkoda. Wiking jakoś bardzo mi zapadł w serce, może przez te pełne smutku oczy, których Czaruś nie ma - na zdjęciach tylko zapewne, bo jak każdy pies chciałby mieć swojego pana. Też wydaje mi się bardzo łagodnym psem. Tyle że jego natura mogła zostać przytłumiona przez smutek, stres, beznadzieję. Poczuwszy się pewniej, mógłby pokazać 'pazur' (zęba?:roll: ), co dla moich kotów mogłby się skończyć mało przyjemnie- o nich też muszę myśleć.
Powoli rozglądam się za psem. Jeszcze nie mogę żadnego przygarnąć. Dom będzie gotowy, no w miarę gotowy;) , dopiero latem. A przy domu spory ogród - raczej ugór na razie:lol:
Nie szukam konkretnego psa, chociaż raczej dużego niż małego. Nie ważny jest wiek, wygląd, ewentualne kalectwo. Ale jedyny warunekt : musi być przyjazny lub co najmniej obojętny w stosunku do kotów.