Menriqe
Members-
Posts
25 -
Joined
-
Last visited
Menriqe's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Dziekuję za słowa uznania. Mnie bardzo podobaja się chavaliery. Kiedyś namawiałam męża by kupił takiego pieska dla siebie, bo... jest do niego podobny:evil_lol: Mają taka melancholię w oku, są bardzo eleganckie.
-
Przede wszystkim Dzień dobry Sawo, Twoje info. o suni, to miód na moje serce. Najważniejsze , że szczeniaczki nie są lekliwe - wręćz przeciwnie to duże lwy w małych ciałkach:lol: A jakie odważne ! Zazdroszczę , że nauczyłaś juz Lanzunię chodzenia na smyczy. Milusia z pewnościa tez szybko opanuje tę umiejetność, bo mieszka w bloku. Jak pisała jej właścicielka Pani Monika, nie Milusia nie opuszcza jej na krok. Takie są papillony. Czekam na zdjęcia Lanzi, ale chyba je zobacze za 2 tygodnie - wyjeżdżam z rodzinką , ale bez piesków, na urlop. Jestem na walizkach . Jutro Manrique zawita do moich rodziców - tylko im mogłam POWIERZYC MALUSZKA NA 2 TYGODNIE, teściowa zajmie sie starszymi pieskami. Z jednej strony to nawet się cieszę, że szczeniaczek poczuje "ojcowską" rękę mego taty. Chociazby wyprowadzanie na smyczy - w bloku koniecznie będzie wyprowadzany. Mam nadzieję , że trochę go zdyscyplinuje ta sytuacja. Maluch pozwala sobie na wszelkie szaleństwa i jest totalnie rozpieszczany. To chyba dlatego, że to nieliczny samiec w rodzinie :loveu:. Zdrobniale mówimy do niego Maniuś. Mama nawet zadeklarowała, że wpuści go do swojego łóżka, na co tata zjeżył się totalnie. Wracam do pakowania, bo pieski już znalazły sobie miejscówce w mojej obszernej walizce. Uciekać mi stąd !!!:cool3: Wszystkich serdecznie pozdrawiam życzę spokojnych Świąt
-
Dziękuję M&M za wstawienie zdjęć. Chyba muszę poprosić starszej córki, by nauczyła mnie wklejać zdjęcia. Ciekawe ujęcia wychodziły z "filmiku" który nakręcił mój mąż, ale te najlepsze ujęcia były zamazane. Trzeba zrobić ze sto zdjęć by wybrać kilka interesujących. Mój mąż zrobił kilka... w ogóle:cool3:
-
Myslę, M&M, że Pani Monika wyśle nam zdjęcia Miu MIu juz w nowym domu. Ja też pstryknęłam kilka fotek przed odjazdem Miu MIu. Ale co ciekawe, zrobienie ładnego zdjęcia papillonkowi , to nielada sztuka. Pani Monika, nie mogła się nadziwić urodzie Miu Miu i stwierdziła, że zdjęcia nijak nie oddają rzeczywistości. Chyba podejdę profesjonalnie do tematu i... zamówię sesję zdjęciową z prawdziwego zdarzenia:lol:. Sawa tez nie może , raczej nie nadążą zrobić fotki Lanzuni, bo ta biega ponoć po schodach z prędkością światła !!!
-
:crazyeye: Zdarzenie miało miejsce dzisiaj. I szczerze mówiąc widziałam wielu nowych właścicieli moich pieseczków. A tu prawdziwe łzy ze wzruszenia i szczęścia. Pani Monika właśnie marzyła o takiej suni. Wzięła maleństwo na ręce, przytuliła i zaczęła płakać. Sunia nie protestowała, tak jakby czekała na swoją nową Panią. Jestem przekonana, że Milusia zawojuje serca swych nowych właścicilei podobnie jak Lanzunia. Bo jak poczytałam o Lanzuni na dogomanii droga Sawo, to ho, ho, niezły z niej gagatek:p Milusia zanim opuściła swoje gniazd , poczyniła małe spustoszenia... w ogrodzie - min. odgryzła pęd mojej magnolii i ....hmm... w ferworze walki ze swoim bratem ugryzła :evil_lol: mojego męża w nos... do krwi. Wyglądało to tragikomicznie:loveu: Jestem bardzo szczęśliwa, że wszystkie pieseczki Yustine znalazły wspaniałych , nowych właścicieli.
-
Miss Lanzarotte nie zachowuje się jak grzeczna panienka z dobrego domu?:cool1: Hmm , ciekawe dlaczego roznosi ją energia, szarpie i gryzie wszystko dookoła? Ja wiem - bardzo tęskni za swoją psią rodzinką. Dzisiaj też tęskniłam za pieseczkami. Po 8 tygodniach"urlopu" wróciłam do pracy zawodowej. Co prawda nie spuszczałam oka z zegarka, bo musiałam przypominać córce o karmieniu piesków.Chciałam pokazać wszystkim moją Miu Miu Milusię, tak chciałabym się nią pochwalić - nie robiłam tego dotychczas. Zainteresowani Ci złośliwi i życzliwi będą wiedzieli dlaczego Milusia jest pieskiem z pudełka w piękne, czerwone róże. Jak widzicie bardzo lubi stawać na nim jak na podium:multi: Poprosiłam M&M by wstawiła zdjęcie mojej Miu Miu, bo wstyd sie przyznać , sama nie umiem tego robić , choć M&M wytłumaczyła mi jak Herman kozie o co chodzi:lol:
-
Z zainteresowaniem czytam o postępach Lanzi. Staram się nie stwarzać sytuacji, które mogłyby być niebezpieczne dla szczeniaczków. Skoki z kanapy wykluczone. Ale na kanapę piesunie bardzo chętnie chcą wchodzić, wtedy ,gdy na niej leżę. Piszczą niemiłosiernie i tak sie patrzą, że nie sposób być obojetnym. Biorę maluchy na ręcę: Miu MIu kładzie pyszczek na dłoni, a Manrique jest moim kołnierzem... na szyi :) W takiej pozycji maluchy urywają sobie popołudniowe drzemki. Chyba je rozpiszczam. A to, że pieski są bardzo mądre i w niewoli (czytaj klatce) choć kilkugodzinnej nie mogłyby wytrzymać , to wiedziałam od samego początku . Nawet nie próbowałam ich tam umieszczać. W nocy, pod zamkniętymi drzwiami urządzały koncerty - "trzech tenorów". Jeszcze mam dwa maluchy, po Miu MIu Milusię jej pani przyjedzie w niedzielę. Teraz śpią na posłaniu przy moim łóżku, spokojnie od 22-drugiej do 6 rano. Świetnie się rozwijają - spędzaja czas na zabawie z 16 miesięczna yorką, przytulają się do jej matki, a swoją traktują jeszcze jak mleczarnię. Dlatego ta raczej unika szczeniaczków. Tylko po głównych posiłkach (karma) Yustine pozwala sobie na chwilkę zabawy z dziećmi. Rodzeństwo na okrągło siłuje się z yorką, ciągnąc jakąś pluszową zabawkę. Zresztą ja im sie najbardziej kojarzę z... jedzeniem, nawet przynoszą miskę do mojego... pokoju :) I biegają jak... przeciąg - tak szybko! Godzinami można patrzeć na ich zabawy. Gdy za mocno rozrabiają, Yustine wkracza do akcji w bardzo specyficzny sposób - ciągnie je za uszy :cool3:To wszędobylskie misiaczki :lol:
-
Ostatnie zdjęcie tylko w ćwierci obrazuje charakterek Lanzuni:lol: Ale Karolinka poradzi sobie i z pewnością same sukcesy czekają na nie w agility. Człowiekowi leje sie miód na serce jak oddaje pieska w doświadczone ręce. SAWO po swojej hodowli mogłabyś oprowadzać wycieczki. No takich komfortowych warunków to ja nie widziałam dla owczarków. Lanzunia oczywiście zamieszkała na ... salonach :lol: Widać szlachectwo ma we krwi:evil_lol:
-
Moderatorze, Ty Zenona nie zobaczysz na oczy (przenośnie) I dobrze o tym wiesz - to anonimowa odpowiedż. Po co to zamieszanie.
-
myjcie się dziewczyny...itd, itp. Sorry, to nasza literatura, krew z mlekiem, a Ty uważasz, że fraszka jest wulgarna. To w takim razie ja też nabieram wody w usta , pytania są tendencyjne, tak jak W "Rejsie" :lol:
-
Fraszka została ocenzurowana, no nie rozumiem. Można tylko pośmiać się poprzez łzy. Ale dlaczego nie ocenzurowałeś zajadłego tekstu Zenona??? Czy nie widzisz, że tam są pomówienia w stosunku do M&M? Proszę mi to wyjaśnić.
-
Wracając od M&M słuchałam wspaniałej literatury rosyjskiej, dokładnie słuchowiska Czechowa "Oświadczyny". Tamże, dwie bliskie sobie osoby kłóciły się o to który z psów jest lepszy "Zagraj" czy "Zabij" ??? Prawie nie postradały zmysłów, wyrzucały z siebie wszystkie pretensje gromadzone w rodzinach od pokoleń. Jedna z osób, był to mężczyzna, doznał ataku... nie czuł ramienia, umierał;) Ale do końca mówił, że jego "Zagraj" jest lepszy od "Zabija " bo ... jest bardziej chwytny .. Na co kobieta odpowiadała - "Zabij jest lepszy, bo Zagraj ma zbyt krótką szczękę i nie może być chwytny... Otóż Zenonie ja nie będę z Tobą dyskutować na Twoim poziomie, bo... ZENONIE RÓŻNI NAS KLASA [COLOR="Red"]/cenzura/ Mod[/COLOR] ( tu sparafrazowałam fraszkę pewnego dowcipnego autora):eviltong:
-
Nie chcę się narzucać i dzwonić ( z wiadomych względów dla mnie) do osoby, która robi przeglądy, ostatnio nie jest nam po drodze. Ta osoba ma urlop - 6 bm. będzie w pracy. Wtedy mogę łaskawie umówić się na przegląd. Tymczasem wczoraj szczeniaczki skończyły 6 tygodni, były zaszczepione i czują się świetnie. Nowych zdjęć nie mam na razie, bo fotograf wyjechał. Idę po tę gazatkę MP - muszę zobaczyć te cudeńka.
-
:shake: a propos tego artykułu, tylko taki komentarz jak w moim temacie! Dziwię się, że dziennikarz zabierający sie za pisanie nie dociera do pięknych psów tej rasy. Zaznaczam, że jeszcze nie kupiłam MP. Za pięknym papllonem obejrzy się każdy na ulicy, zatrzyma i spyta z ciekawością, co to za rasa - tak reagują na moją Yustine - jestem nieskromna sorry. Jednak brzydki papillon przypomina kundelka lub kundla. Będąc w klinice weterynaryjnej, nawet nie śmiałam zapytać właściciela papillona, czy to właśnie jest ta rasa - taki małourodziwy był ten papillon. No cóż rasy do towarzystwa mają to do siebie, że albo ich uroda zwala z nóg, albo... - na dwoje babka wróżyła.